Wstrząs w kopalni w Bytomiu. Z jednym z górników nie ma kontaktu

Wstrząs w kopalni w Bytomiu. Z jednym z górników nie ma kontaktu

Dodano: 
Górnicze pogotowie ratunkowe przed kopalnią Eko-Plus w Bytomiu
Górnicze pogotowie ratunkowe przed kopalnią Eko-Plus w Bytomiu Źródło: PAP / Kasia Zaremba
Trwa akcja ratunkowa w prywatnej kopalni Eko-Plus w Bytomiu.

W środę po południu doszło tam do podziemnego wstrząsu. W zagrożonym rejonie pracowało dziewięciu górników. Ośmiu z nich zdołało wycofać się o własnych siłach. Jeden pozostał w wyrobisku. Ratownicy nie mają z nim kontaktu.

Ratownicy czekają na poprawę sytuacji

Na razie służby nie mogą wejść do miejsca, w którym najprawdopodobniej znajduje się zaginiony pracownik. Jak przekazał przedstawiciel sztabu akcji, powodem jest utrzymująca się wysoka aktywność sejsmiczna. – W rejonie zagrożenia było dziewięć osób. Osiem osób wycofało się o własnych siłach, natomiast jedna pozostała w chodniku. Na razie nie ma tam możliwości wejścia ze względu na wzmożoną aktywność sejsmiczną – poinformował.

Jak dodał, kierownik akcji wstrzymał wejście zastępów ratowniczych. – Czekamy, aż spadnie zagrożenie, bo bez przerwy górotwór pracuje i stwarza zagrożenie – przekazał.

Zaginionego widziano kilkadziesiąt metrów od przodka

Według informacji przekazanych przez kopalnię, chodnik po wstrząsie został zdeformowany, ale nadal jest drożny. To właśnie nim wycofało się ośmiu pracowników. Koledzy ostatni raz widzieli zaginionego górnika około 20–25 metrów od przodka. Baza ratowników znajduje się ponad 200 metrów od miejsca, gdzie prawdopodobnie przebywa. Na miejscu pracują zastępy ratownictwa górniczego, pogotowie pomiarowe oraz zespoły medyczne. Do kopalni skierowano również śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

W wyniku wstrząsu poszkodowanych zostało trzech górników. Jak poinformował dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach Łukasz Pach, dwóch z nich przewieziono do szpitala. – Jeden z nich doznał urazu głowy, a drugi uda. Obaj byli w stanie dobrym – powiedział. Trzeci górnik został opatrzony na miejscu i nie wymagał hospitalizacji.

Źródło: RMF 24 / Interia.pl
Czytaj także