Powódź błyskawiczna na Podhalu. Biały Dunajec i Poronin pod wodą

Powódź błyskawiczna na Podhalu. Biały Dunajec i Poronin pod wodą

Dodano: 
Straż Pożarna, zdjęcie ilustracyjne
Straż Pożarna, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / Michał Meissner
W poniedziałek około godz. 14 nad powiatem tatrzańskim przeszła gwałtowna nawałnica, która doprowadziła do powodzi błyskawicznej.

Najbardziej ucierpiały Biały Dunajec i Poronin. Zalane zostały domy, piwnice, budynki gospodarcze i drogi. Na miejscu od kilku godzin pracują strażacy oraz lokalne służby.

Ulica zamieniła się w rwący potok

Najgorsza sytuacja była w Białym Dunajcu, gdzie ulica Miłośników Podhala w kilka minut zmieniła się w rwącą rzekę. Woda spływająca z wyżej położonych terenów przedarła się przez skarpę przy zakopiance i zaczęła zalewać wszystko na swojej drodze.

Pod wodą znalazły się posesje, piwnice i budynki gospodarcze. Woda naniosła też kamienie, błoto i gałęzie, które zalegają teraz na drogach. – Przyszła pompa straszna. Najgorsze jest to, że wszystko się zapchało, bo wody było za dużo. Wyszła na drogę, idzie ulicami. Nieszczęście wielkie, coś nieprawdopodobnego – relacjonował jeden z mieszkańców, Stanisław Gąsienica-Wawrytko. Jeden z budynków został poważnie podmyty. Strażacy musieli natychmiast zabezpieczyć konstrukcję.

Strażacy: Zalane było praktycznie wszystko

Na miejscu od początku działały jednostki Państwowej Straży Pożarnej z Zakopanego oraz niemal wszystkie OSP z powiatu tatrzańskiego. – Na całej długości ulicy Miłośników Podhala woda napływająca od strony skarpy przedarła się na drugą stronę ulicy, zalewając praktycznie wszystko na swojej linii: budynki, piwnice i obiekty gospodarcze – mówi bryg. Krzysztof Leja z PSP w Zakopanem.

Jak podkreślił, na szczęście nie ma informacji o osobach poszkodowanych. Strażakom udało się przekierować część wody do rzeki Biały Dunajec. Trwa wypompowywanie wody z budynków oraz usuwanie tego, co naniósł nurt.

Mieszkańcy wskazują na zaniedbania

Mieszkańcy nie kryją emocji. Część z nich zwraca uwagę, że problem mógł być większy przez niedrożne kanały i przepusty. – Przy tym domu od paru lat nie są czyszczone kanały. Jak idą większe wody, wszystko spływa do nas. Teraz w domu całe meble są zalane. A ulewa trwała ledwie dwadzieścia minut – mówi pani Janina z Białego Dunajca. Według mieszkańców to właśnie zbyt mała przepustowość odpływów mogła dodatkowo spotęgować skutki żywiołu.

Problemy pojawiły się również w Poroninie. Tam woda spływająca z Orawcowej i Galicowej Grapy zalała ulicę Piłsudskiego, okolice stacji PKP, parkingi oraz prywatne posesje. Podtopiony został również Gminny Ośrodek Kultury. Strażacy zdążyli jednak wypompować wodę, zanim dostała się do wnętrza budynku. W gminie trwa sprawdzanie przepustów, zabezpieczanie najbardziej zagrożonych miejsc i rozwożenie worków z piaskiem.

Źródło: RMF 24 / Onet.pl
Czytaj także