Incydent z udziałem Jędrzejewskiego i Kacprzyka. "Je**ny mały gnoju"

Incydent z udziałem Jędrzejewskiego i Kacprzyka. "Je**ny mały gnoju"

Dodano: 
Emil Jędrzejewski i Dawid Kacprzyk
Emil Jędrzejewski i Dawid Kacprzyk Źródło: Kanał Zero / PAP
Media dotarły do notatki służbowej opisującej incydent między byłym ordynatorem chirurgii Szpitala Południowego Emilem Jędrzejewskim a koordynatorem SOR Dawidem Kacprzykiem. Według dokumentu, miało dojść do wyzwisk, gróźb i przepychanki między lekarzami.

Jak podaje "Gazeta Wyborcza", zdarzenie miało mieć miejsce we wrześniu 2025 r., po nocnym dyżurze na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Z relacji zawartej w notatce sporządzonej przez Kacprzyka wynika, że Jędrzejewski miał kierować pod jego adresem wulgarne słowa i groźby, a także go popchnąć.

"Podczas drogi na odprawę przy windach na 1. piętrze na swojej drodze napotkaliśmy lek. Emila Jędrzejewskiego, który od razu po zobaczeniu nas zaczął mnie obrażać, wyzywać m.in. «ty j***ny mały gnoju», «za***ie cie k**wa», «ze mną zaczynasz»" – czytamy w notatce.

Sprawa została zgłoszona do prokuratury, jednak śledczy odmówili wszczęcia postępowania, nie kwestionując jednocześnie relacji świadków.

Afera w Szpitalu Południowym. Jędrzejewski oskarża Kacprzyka

Konflikt między lekarzami ujawniono w czasie narastającej afery wokół Szpitala Południowego. Jędrzejewski publicznie oskarżył placówkę o poważne nieprawidłowości, a Kacprzyka o błędy medyczne, które miały prowadzić do zgonów pacjentów. Sprawę bada prokuratura, a w szpitalu trwają kontrole miejskie i resortowe.

Pełnomocnik Dawida Kacprzyka mec. Jacek Dubois poinformował, że incydent był zgłaszany władzom szpitala, a jego konsekwencją było odejście Jędrzejewskiego z placówki. Lekarz procesuje się ze szpitalem o pieniądze – domaga się 1 mln zł z zysku zarobionego przez oddział chirurgii, gdzie był ordynatorem.

Lekarz milioner z koneksjami politycznymi w KO

Afera wokół Szpitala Południowego wybuchła po tym, jak ujawniono, że Kacprzyk kierował tam SOR-em, choć nie miał do tego uprawnień. W oświadczeniu majątkowym podał, że w 2025 r. zarobił ponad 1,6 mln zł. Kiedy o sprawie zrobiło się głośno, Kacprzyk zwrócił szpitalowi 500 tys. zł, ale ten odesłał mu pieniądze.

Jędrzejewski został w środę (24 czerwca) wezwany do prokuratury na przesłuchanie, jednak nie chciał odpowiadać na pytania bez pełnomocnika. Lekarz przekazał śledczym notatkę z numerami PESEL dwóch pokrzywdzonych pacjentów.

Kacprzyk jeszcze niedawno był radnym warszawskiej dzielnicy Ursus. Po wybuchu afery zrezygnował.

Sprawa stała się politycznym obciążeniem dla KO, szczególnie dla prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego i szefa partyjnych struktur, ministra Marcina Kierwińskiego.

Czytaj też:
"Samowolny mechanizm". Trzaskowski o tym, co Kacprzyk robił w szpitalu

Opracował: Damian Cygan
Źródło: Gazeta Wyborcza
Czytaj także