Do rozpisania referendum potrzeba co najmniej 15,9 tys. prawidłowo złożonych podpisów. Rozpoczęło się ich liczenie i weryfikacja. Komitet referendalny zapowiada, że po weekendzie dostarczy kolejne listy.
22 tys. podpisów trafiło do KBW
Pełnomocnik komitetu referendalnego Marcin Nocoń przekazał w środę listy z podpisami do częstochowskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego. Komitet deklaruje, że jest ich ponad 22 tys. Wymagane minimum wynosi 15 900 prawidłowo złożonych podpisów. To 10 proc. liczby osób uprawnionych do głosowania w Częstochowie.
Termin zbierania podpisów upływa 18 sierpnia. Nocoń zapowiedział, że akcja będzie kontynuowana, a po weekendzie do KBW mają zostać dostarczone kolejne listy. – Tak, jest to możliwe, gdyż termin zbierania podpisów jeszcze nie upłynął. Podobnie było zresztą w Zabrzu i Krakowie – powiedział PAP szef częstochowskiej delegatury KBW Tomasz Doruchowski. Doruchowski potwierdził, że komitet zadeklarował złożenie ponad 22 tys. podpisów. Rozpoczęło się ich liczenie i sprawdzanie.
Komisarz ma 30 dni
Komisarz wyborczy ma 30 dni na weryfikację podpisów. Jeżeli co najmniej 15 900 zostanie uznanych za prawidłowe, będzie mógł wyznaczyć termin referendum. Głosowanie powinno odbyć się w ciągu 50 dni od dnia publikacji postanowienia komisarza wyborczego.
W przypadku referendum dotyczącego Krzysztofa Matyjaszczyka do urn musi pójść co najmniej 3/5 liczby osób, które uczestniczyły w drugiej turze ostatnich wyborów prezydenckich. W Częstochowie oznacza to 46 292 wyborców. Inny próg obowiązuje przy referendum dotyczącym Rady Miasta. Jest on wyliczany na podstawie liczby głosujących w pierwszej turze wyborów. W tym przypadku wynosi około 48 tys. osób.
W kwietniu referendum odrzuciła Rada Miasta
Próba doprowadzenia do referendum była podejmowana już w kwietniu. Wówczas projekt uchwały w tej sprawie trafił pod obrady Rady Miasta. Złożył go klub Prawa i Sprawiedliwości. Do przyjęcia uchwały potrzebna była większość 3/5 ustawowego składu 25-osobowej rady, czyli co najmniej 15 głosów.
W nadzwyczajnej sesji uczestniczyło 24 radnych. Za przeprowadzeniem referendum zagłosowało 11 osób, siedem było przeciw, a sześć wstrzymało się od głosu. Uchwała nie uzyskała wymaganej większości.
Zarzuty wobec Krzysztofa Matyjaszczyka
Jednym z powodów wskazywanych przez inicjatorów referendum jest postępowanie dotyczące prezydenta Częstochowy. Krzysztof Matyjaszczyk został w lutym zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Prokuratura zarzuca mu m.in. przyjęcie korzyści majątkowych o łącznej wartości co najmniej 129 tys. zł. Według śledczych około 40 tys. zł miało mieć związek z działaniami dotyczącymi zmian w budżecie miasta.
Czytaj też:
Akcja CBA w Częstochowie. Ważny polityk KO w rękach służb
