Szpital Południowy odesłał Kacprzykowi pół miliona

Szpital Południowy odesłał Kacprzykowi pół miliona

Dodano: 
Szpital Południowy w Warszawie
Szpital Południowy w Warszawie Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Warszawski Szpital Południowy z przyczyn formalnych zwrócił Dawidowi Kacprzykowi pół miliona złotych, które ten wcześniej oddał.

"Ta afera jest tak straszna, że aż momentami śmieszna: "Warszawski Szpital Południowy zwrócił Dawidowi Kacprzykowi pół mln zł, które ten po skorygowaniu kilkudziesięciu faktur przelał na konto placówki już po wybuchu afery" – skomentował publicysta Piotr Gursztyn.

Kacprzyk oddał część pieniędzy, a szpital mu je odesłał

Przypomnijmy, że 28-letni lekarz milioner, były radny Koalicji Obywatelskiej Dawid Kacprzyk, którego sprawą zajmuje się prokuratura, skorygował dokumenty obejmujące okres od 31 stycznia 2025 roku do 16 czerwca 2026 roku. Łącznie chodzi o 33 faktury.

Prokurator: Brak kauzy fiskalnej

W poniedziałek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Skiba powiedział, że przelane przez lekarza pieniądze zostały zwrócone przez szpital "z uwagi na fakt, że nie można było prawidłowo dokonać zaliczenia tych środków na rachunku szpitala".

To może narazić lekarza-milionera na kolejne zarzuty

Portal Zero.pl poprosił o komentarz mecenasa Bartosza Lewandowskiego. Prawnik przyznał, że jest to dość nietypowa sytuacja. Jak wyjaśnił, rozumie że szpital dokonał zwrotu z uwagi na to, że nie widział tytułu prawnego do takich wpłat, czyli do przysporzenia majątkowego. "Natomiast fakt przelewu z powrotem na rachunek bankowy nie rozwiązuje oczywiście problemu pana doktora" – wskazał prawnik.

Lewandowski powiedział, jakie kroki powinien teraz rozważyć Kacprzyk, by nie narazić się na kolejne zarzuty. – Zakładam, że prawnicy doradzą mu złożenie tych pieniędzy do depozytu sądowego – po to, żeby nie pojawiło się przeświadczenie o przywłaszczeniu środków, które do niego trafiły. To dość kuriozalna sytuacja. Zobaczymy, jak prokuratura do tego podejdzie – powiedział mecenas.

Prawnik powiedział, że najbardziej jaskrawą kwestią pozostaje w tej sprawie potencjalne oszustwo związane z wystawieniem faktur znacząco zawyżonych, na podstawie godzin, których lekarz nie przepracował, co wynika z publikacji medialnych, a czym zajmuje się prokuratura.

Szpital zawiadomił prokuraturę

Warszawski Szpital Południowy złożył wcześniej zawiadomienie do prokuratury. Chodzi o podejrzenie doprowadzenia placówki do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Równolegle wyjaśnienia prowadzi samorząd lekarski. Warszawska Izba Lekarska wezwała Kacprzyka do złożenia wyjaśnień. Jak mówiła w RMF FM rzeczniczka Naczelnej Rady Lekarskiej Iwona Kania, od tego, jak lekarz wytłumaczy sposób organizacji swojej pracy, może zależeć jego dalsza obecność w strukturach samorządu.

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zdecydował z kolei o zmianach w Szpitalu Południowym. Placówka ma nową radę nadzorczą, a władze miasta zapowiadają pełne wyjaśnienie sprawy.

Czytaj też:
"Od roku wiedzieli". Republika ujawniła pismo lekarzy do dyrekcji
Czytaj też:
Lekarz-milioner skorygował faktury. Teraz może liczyć na zwrot z fiskusa
Czytaj też:
"Warszawska ośmiornica". W stolicy szykuje się zbiórka pod referendum

Źródło: Zero.pl / DoRzeczy.pl
Czytaj także