Intensywne opady deszczu i burze, które w piątek (7 sierpnia) przeszły nad Podkarpaciem, spowodowały liczne podtopienia i utrudnienia komunikacyjne.
Najtrudniejsza sytuacja panowała w Rzeszowie, gdzie po oberwaniu chmury zalane zostały ulice, wiadukty i posesje.
Strażacy w całym województwie interweniowali już ponad 150 razy. Usuwali skutki podtopień budynków, wypompowywali wodę z piwnic i garaży oraz udrażniali przepusty i studzienki kanalizacyjne.
Interwencje dotyczyły również usuwania połamanych konarów drzew i zabezpieczania uszkodzonych obiektów. Najwięcej zgłoszeń napłynęło z Rzeszowa oraz powiatów rzeszowskiego i ropczycko-sędziszowskiego.
Ulice Rzeszowa jak rzeki. Zalana część szpitala, wstrzymano przyjęcia chorych
Ulewa sparaliżowała ruch drogowy w stolicy regionu. Woda zalała m.in. przejazdy pod wiaduktami oraz główne arterie miasta, powodując korki i utrudniając przejazd samochodów.
W wielu miejscach kanalizacja deszczowa nie była w stanie odebrać tak dużej ilości wody, która wybijała ze studzienek i zalewała jezdnie.
Ucierpiała także część Szpitala Uniwersyteckiego w Rzeszowie, który musiał wstrzymać przyjęcia pacjentów.
Po upałach przyszły burze. Jaka będzie pogoda w weekend?
Synoptycy ostrzegali wcześniej przed gwałtownymi burzami i intensywnymi opadami na Podkarpaciu. Według lokalnych służb sytuacja była na bieżąco monitorowana.
W weekend pogoda w całym kraju ma być spokojniejsza, a upał na chwilę ustąpi, choć w niedzielę (9 sierpnia) na zachodzie znów zrobi się gorąco.
W poniedziałek (10 sierpnia) upalnie ma być w dużej części Polski – na zachodzie, południu oraz w centrum powyżej 30 stopni Celsjusza. W najcieplejszym momencie dnia termometry pokażą 33 stopnie.
Czytaj też:
Fala upałów w Europie. W tych krajach brakuje wody
