"Prokurator nałożył na świadka karę pieniężną w wysokości 3.000 zł w związku z kilkukrotnym niestawiennictwem na wezwanie organu prowadzącego postępowanie bez należytego usprawiedliwienia. Postanowienie jest nieprawomocne, świadkowi przysługuje na nie zażalenie do sądu" – czytamy w komunikacie rzeszowskiej prokuratury.
Przypomniano w nim, że "każda osoba wezwana w charakterze świadka ma obowiązek stawić się na wezwanie organu prowadzącego postępowanie karne i złożyć zeznania (art. 177 § 1 k.p.k.)".
"Natomiast na świadka, który bez należytego usprawiedliwienia nie stawił się na wezwanie organu prowadzącego postępowanie albo bez zezwolenia tego organu wydalił się z miejsca czynności przed jej zakończeniem, można nałożyć karę pieniężną w wysokości do 3.000 zł" – podkreślono.
Prok. Jaromir Rybczak powiedział w rozmowie z dziennikarzami, że była premier Beata Szydło "była kilkukrotnie wzywana w charakterze świadka, nie stawiła się, przedkładała informacje, które miały usprawiedliwić tę nieobecność, natomiast to nie były okoliczności, które tę nieobecność na przesłuchaniu mogłyby usprawiedliwić".
Śledztwo ws. kampanii "Sprawiedliwe sądy". Szydło ukarana finansowo
Kampanię billboardową pod hasłem "Sprawiedliwe sądy" Polska Fundacja Narodowa przygotowała za rządów Zjednoczonej Prawicy. Pieniądze na projekt wyłożyły spółki Skarbu Państwa. Krytycy uważają, że z publicznych środków sfinansowano partyjną inicjatywę PiS, mającą na celu zdyskredytowanie sędziów.
W lipcu Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało dwóch byłych członków zarządu PFN, Macieja Świrskiego i Cezarego Jurkiewicza.
Postępowanie koncentruje się na finansowaniu kampanii "Sprawiedliwe sądy". Według śledczych, działania byłych członków zarządu mogły wyrządzić fundacji szkodę majątkową w wysokości co najmniej 8,4 mln zł.
Mężczyźni usłyszeli zarzuty. Nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów.
Czytaj też:
Przeszukania w domach byłych doradców Beaty Szydło. Akcja CBA
