"Od roku wiedzieli". Republika ujawniła pismo lekarzy do dyrekcji

"Od roku wiedzieli". Republika ujawniła pismo lekarzy do dyrekcji

Dodano: 
Szpital Południowy. Zdj. ilustracyjne
Szpital Południowy. Zdj. ilustracyjne Źródło: PAP / Albert zawada / X
Telewizja Republika ujawniła pismo lekarzy z Oddziału Chirurgii i Proktologicznej z 25 lipca 2025 roku do prezes Anny Łukasik, którzy informowali w sprawie Dawida Kacprzyka.

Dziennikarz śledczy Piotr Nisztor powiedział na antenie Telewizji Republika oraz w Radio Wnet, że szef warszawskich struktur KO Marcin Kierwiński – minister spraw wewnętrznych, miał być informowany o nieprawidłowościach w Szpitalu Południowym w Warszawie. Ponadto, Telewizja Republika ujawniła list, w którym lekarze alarmowali dyrekcję w kwestii Dawida Kacprzyka.

Republika ujawnia: Dyrektor Anna Łukasik była informowana o problemach z Kacprzykiem

Chodzi o pismo lekarzy z Oddziału Chirurgii i Proktologicznej z 21 lipca 2025 roku do ówczesnej prezes szpitala Anny Łukasik, byłej wiceminister zdrowia, którzy skarżyli się na Kacprzyka. Lekarze przedstawili bardzo krytyczną ocenę współpracy z 28-letnim milionerem, wówczas radnym Koalicji Obywatelskiej.

Lekarze pisali do dyrekcji

"W imieniu Zespołu Oddziału Chirurgii Ogólnej i Proktologicznej chcielibyśmy uściślić przykłady utrudnionej współpracy z lekarzem Dawidem Kacprzykiem. Nasza współpraca z lekarzem Kacprzykiem od początku jego pracy w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym jest trudna i pełna sytuacji konfliktowych. Konflikty te są wszczynane i eskalowane przez lekarza Kacprzyka, a próby załagodzenia sytuacji ze strony pracowników Oddziału Chirurgii, w tym ordynatora oddziału, nie przynoszą skutku" – czytamy.

"Działanie sprzeczne ze sztuką lekarską"

Medycy przekazali, że kłopoty miały mieć charakter długotrwały i były znane w placówce od wielu miesięcy. Szczególnie mocne zarzuty dotyczą sposobu kierowania pacjentów na badania diagnostyczne. W dokumencie, do którego dotarła Republika czytamy:

"Rzeczywistość współpracy z lekarzem Dawidem Kacprzykiem podczas jego dyżurów przedstawia się w sposób następujący. Wzywanie konsultacji do każdego pacjenta potencjalnie chirurgicznego bez uprzedniego zbadania go i zebrania wywiadu. Postępowanie lekarza Kacprzyka opiera się na schemacie: pacjenci badani są przez ratownika medycznego w triage, następnie rutynowo mają zlecony komplet badań laboratoryjnych, tomografię komputerową brzucha bez kontrastu oraz konsultację chirurgiczną" – czytamy.

"Takie działanie jest sprzeczne ze sztuką lekarską. Naraża pacjentów zarówno na niepotrzebne oczekiwanie, jak i na promieniowanie jonizujące, które w późniejszym czasie może zwiększyć ryzyko rozwoju nowotworu u chorego. Dodatkowo należy wspomnieć, że wykonywane przez lekarza Kacprzyka badania generują nieuzasadnione koszty i narażają szpital na stratę. Często po zbadaniu pacjenci nie wymagają żadnej diagnostyki laboratoryjnej i obrazowej" – wskazano w piśmie.

Republika dodała, że według informacji stacji, część dokumentacji potwierdza funkcjonowanie specjalnej ścieżki leczenia dla wpływowych osób z kręgu władzy. Mowa o tzw. saloniku VIP.

Telewizja Republika. Informacje na temat afery VIP-ów

"Nieadekwatne do umiejętności i obowiązków zarobki"

W ujawnionych materiałach jest również fragment dotyczący gigantycznych zarobków Kacprzyka.

Republika cytuje pismo lekarzy: "Jednocześnie należy podkreślić nieadekwatne do umiejętności i obowiązków zarobki lekarza Dawida Kacprzyka, idące w dziesiątki tysięcy złotych. Zarobki te budzą wątpliwości co do ich legalności w trakcie pracy jako stażysta. Są demotywujące dla personelu, który często pomimo znacznie większych kompetencji nie może liczyć na takie wynagrodzenie, a co najważniejsze świadczą, że powiązania polityczne są ważniejsze od umiejętności" – wskazano.

Pytania Telewizji do Łukasik

Ówczesna prezes szpitala Anna Łukasik została zapytana przez Republikę w sprawie działań podjętych po otrzymaniu pisma. Udzielona odpowiedź nie odnosiła się jednak do treści pytań.

"W sprawie zachowania doktora Jędrzejewskiego w stosunku do doktora Kacprzyka poinformowałam prokuraturę. Sprawa jest w dalszym ciągu badana przez prokuraturę" – odpowiedziała Republice.

Afera VIP-ów na SOR w Szpitalu Południowym

W ubiegłą środę na portalu Kanału Zero ukazał się drugi artykuł Patryka Słowika "Szybka ścieżka do badań i salonik dla VIP-ów. Tak polityków KO przyjmował SOR Dawida Kacprzyka". Opinia publiczna dowiedziała się z niego, że w Szpitalu Południowym stworzono specjalną ścieżkę przyjęć dla działaczy Koalicji Obywatelskiej oraz ich rodzin. "Polityczni VIP-owie nie musieli czekać na przyjęcie, mieli wykonywany ogrom badań, których przeprowadzenie nie jest standardem w medycynie ratunkowej, a oczekiwanie na wynik mogli sobie umilić w specjalnie wydzielonym dla nich pomieszczeniu" – pisał Słowik.

Według ustaleń portalu Zero.pl, prezydent Rafał Trzaskowski był w 2025 roku informowany o tym, co dzieje się w Szpitalu Południowym w Warszawie. Ordynator, który o tym informował, został dwa miesiące później zwolniony z pracy. Natychmiast pojawiły się żądania, by Trzaskowski podał się do dymisji.

Czytaj też:
Szykują się nowe informacje o aferze. Słowik: Jutro rano, ok. 6
Czytaj też:
Lekarz-milioner skorygował faktury. Teraz może liczyć na zwrot z fiskusa

Źródło: Telewizja Republika / Zero.pl / DoRzeczy.pl
Czytaj także