Do tego zdarzenia doszło w środę rano, na terenie pierwszej linii metra w Warszawie. – Po godz. 7 nasze systemy alarmowe wykryły osobę niepożądaną w tunelach metra pomiędzy stacjami Ursynów i Służew. Mężczyzna został zatrzymany przez patrol policji, kiedy z nich wychodził na stacji Służew – relacjonowała w rozmowie z Onetem Anna Bartoń, rzeczniczka Metra Warszawskiego.
Incydent doprowadził do paraliżu ruchu podziemnej kolei na kilka godzin. W takich sytuacjach należy sprawdzić, czy nie doszło do uszkodzenia infrastruktury, a policja przeprowadza także rozpoznanie pirotechniczne. W środę stację Służew zamknięto, a pociągi kursowały na skróconej trasie.
Nie odnaleziono nic niebezpiecznego i po czterech godzinach przywrócono funkcjonowanie metra. Jednak coś zwróciło uwagę mundurowych – po kilku kolejnych godzinach ponownie wstrzymano ruch i policjanci kolejny raz sprawdzali tunele. I choć znów żadnych niebezpiecznych przedmiotów nie zlokalizowali, to jak podało radio RMF okazało się, że uszkodzone jest zabezpieczenie tzw. czerpnio-wyrzutni, czyli elementu systemu wentylacyjnego podziemnej kolei.
Tymczasowy areszt dla Francuza
– W sprawie trwają czynności mające na celu ustalenie przebiegu zdarzenia. Zatrzymany obywatel Francji został tymczasowo aresztowany na okres trzech miesięcy. Na chwilę obecną, z uwagi na dobro postępowania, nie udzielamy dalszych informacji odnośnie do jego przebiegu i poczynionych ustaleń – powiedziała Onetowi Marta Banaszak-Gałczyńska z Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Jak dodaje, 22-letni obywatel Francji "na początku próbował coś tłumaczyć, ale potem już nie współpracował".
– Nie chciał nic mówić. Nie znamy więc na razie powodów, dla których wszedł do tunelu. Będzie to przedmiotem naszych wyjaśnień. Przy mężczyźnie nie znaleziono żadnych niebezpiecznych przedmiotów – wskazuje z kolei podkom. Jacek Wiśniewski, rzecznik Komendy Stołecznej Policji. Francuz był trzeźwy.
"Z nieoficjalnych informacji Onetu wynika, że mężczyźnie wstępnie postawiony został zarzut z art. 254a kodeksu karnego, czyli próby zamachu na urządzenia infrastruktury. Zgodnie z nim, kto zabiera, niszczy, uszkadza lub czyni niezdatnym do użytku element wchodzący w skład linii metra, powodując przez to zakłócenie działania całości lub jej części, podlega karze pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do ośmiu lat" – czytamy. Sprawą zajmuje się prokuratura.
