RYSZARD GROMADZKI: Czarna niewdzięczność, pogarda, coraz bardziej ewidentna wrogość. Tak można podsumować ślepą politykę wobec Ukrainy, którą Polska prowadzi od ponad czterech lat. Jeśli Grzegorza Brauna, który od samego początku wojny Rosji z Ukrainą przestrzegał przed takim scenariuszem, jego oponenci nazywają ogarniętym antyukraińską fobią oszołomem, to jak nazwać tych wszystkich polityków PO, PiS, PSL i Lewicy, którzy wciąż z maniackim uporem przekonują, że bezwarunkowa pomoc dla Ukrainy jest gwarancją polskiego bezpieczeństwa i leży w naszym najlepiej pojętym interesie narodowym?
DR TOMASZ SOMMER: Jest faktem, że takie podejście do Ukrainy, najpierw ze strony PiS, a teraz Koalicji Obywatelskiej, oparte na zasadzie, że my dajemy im wszystko, co mamy, a oni będą nam za to wdzięczni, było z jednej strony głupie, a z drugiej, nie wiem, czy nie korupcyjne. Jeżeli dziś słyszę z ust Władysława Kosiniaka-Kamysza, lidera partii, która nie zajmuje się niczym innym, jak pompowaniem państwowych pieniędzy dla swoich, osadzonych na tysiącach synekur, że on dał Ukraińcom rakiety Patriot za wdzięczność, to chce mi się śmiać. Przecież PSL to nie jest partia, która cokolwiek robi za wdzięczność.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
