Marek Piekarczyk to jedna z legend polskiej muzyki hardrockowej. Urodził się 13 lipca 1951 roku w Poznaniu. Pod koniec lat 60. rozpoczął przygodę z muzyką. Był związany z takimi zespołami, jak Cechy, Biała 21, Sektor A czy Monastyr. Największą rozpoznawalność zyskał w latach 80., gdy stał się częścią grupy TSA.
W latach 2013–2014 i 2021-2023 zasiadał w jury programu TVP2 "The Voice of Poland". W 2019 został trenerem w pierwszej polskiej edycji programu "The Voice Senior".
Piekarczyk wszedł w skład komitetu wspierającego kandydaturę Karola Nawrockiego na prezydenta RP w wyborach w 2025 roku.
List z życzeniami
Z okazji 75. urodzin, prezydent skierował list gratulacyjny do Marka Piekarczyka. Pismo opublikowano na stronie KPRP.
"Proszę przyjąć najserdeczniejsze życzenia niesłabnących sił twórczych, dobrego zdrowia i kondycji wokalnej, satysfakcji z wyjątkowego wkładu w rozwój polskiej kultury popularnej, szczęścia w gronie najbliższych oraz nieustających dowodów wdzięczności i podziwu ze strony kilku pokoleń fanów. Niech ten szacowny jubileusz przywoła w Pańskiej pamięci najlepsze wspomnienia, a dla tych, z którymi dzieli Pan muzyczną pasję, będzie okazją do szczególnego uhonorowania Pańskiej osoby i Pana niezwykłych dokonań" – pisze Karol Nawrocki.
"Historii polskiego hard rocka i heavy metalu nie sposób opowiedzieć bez odwołania się do twórczości zespołu TSA. Pańskie wokalizy, teksty i kompozycje nadały jej unikatowy, rozpoznawalny styl i charakter. Zarówno w TSA, jak i współtworząc inne estradowe, sceniczne, studyjne i telewizyjne projekty muzyczne, dał się Pan poznać jako charyzmatyczny wokalista o potężnej sile ekspresji, umiejący nawiązać fenomenalną więź ze słuchaczami. Dla tysięcy młodych Polaków uwięzionych za żelazną kurtyną koncerty rockowe z Pana udziałem były okazją do przeżycia tych samych emocji, jakich ich rówieśnicy w wolnym świecie doświadczali podczas występów Led Zeppelin, Deep Purple, Black Sabbath, AC/DC, Free, Nazareth, Motörhead i innych klasyków tego nurtu. Koncertując ze swoim zespołem za granicą, reprezentował Pan Polskę jako kraj utalentowanych muzyków, twórczo rozwijających różnorodne gatunki muzyczne" – podkreśla prezydent RP.
Prezydent dziękuje Piekarczykowi za wsparcie
Dalej prezydent napisał:
"To w znacznej mierze Panu – odtwórcy tytułowej roli – i mistrzostwu instrumentalnemu kolegów z zespołu TSA zawdzięczała swój wielki sukces polska wersja legendarnej rock–opery Jesus Christ Superstar. Jej prapremiera miała miejsce w roku 1987 w Teatrze Muzycznym w Gdyni, zaledwie kilka dni przed wizytą papieża Jana Pawła II. Mierząc się z pierwszym wykonawcą tej partii, samym Ianem Gillanem, z powodzeniem współtworzył Pan wyjątkowe wydarzenie artystyczne, którego temat, nowoczesna forma i entuzjastyczne przyjęcie przez publiczność były solą w oku funkcjonariuszy agresywnie ateistycznego reżimu komunistycznego. Dziękuję, że zechciał Pan ponownie wystąpić w tej roli w szczególnym wystawieniu opery 16 kwietnia 2016 roku na stadionie miejskim w Poznaniu – czyli w spektaklu wieńczącym obchody 1050–lecia chrztu Polski.
Nie mogę też nie wspomnieć o wspaniałym rysie Pańskiej aktywności artystycznej, jakim jest organizowanie lub wspieranie przez Pana przedsięwzięć charytatywnych. Wierzę, że koncerty, z których dochód przekazano rodzinie tragicznie zmarłego wokalisty Dżemu Ryszarda Riedla, osobom poszkodowanym w „powodzi tysiąclecia” w roku 1997, a także na rzecz budowy Domu Muzyki dla artystów niepełnosprawnych, przyczyniły się do integracji środowiska muzyków i twórców estradowych wokół idei bezinteresownej pomocy potrzebującym – a przy tym zainspirowały wielu rodaków do jeszcze większego zaangażowania w działalność dobroczynną.
Korzystając ze sposobności, pragnę ponownie podziękować za zaszczyt, jakim było dla mnie Pańskie członkostwo w komitecie wspierającym moją kandydaturę na prezydenta Polski. Decyzję o przystąpieniu do tego zacnego grona – godną nonkonformistycznego rockmana, kontestatora i 'buntownika z wyboru' – odczytałem jako głos sumienia, opowiedzenie się po stronie prawd i zasad niewygodnych dla współczesnego elitarystycznego establishmentu politycznego i kulturalnego. Ufam, że jako człowiek i artysta pozostanie Pan wzorem tej postawy, tak potrzebnej w czasach naznaczonych egotyzmem i oportunistyczną 'dyktaturą przyjemności'. Drogi Jubilacie, raz jeszcze proszę o przyjęcie z serca płynących życzeń i powinszowań. Pozdrawiam Pana gorąco, wszystkiego dobrego!".
