Żona Stuhra wraca do wypadku. "Miał podejście, że nic się nie stało"

Żona Stuhra wraca do wypadku. "Miał podejście, że nic się nie stało"

Dodano: 
Dzieci zmarłego Jerzego Stuhra: Maciej Stuhr (P) i Marianna Stuhr (L) oraz żona aktora Barbara Stuhr (C)
Dzieci zmarłego Jerzego Stuhra: Maciej Stuhr (P) i Marianna Stuhr (L) oraz żona aktora Barbara Stuhr (C) Źródło: PAP / Łukasz Gągulski
Barbara Stuhr opowiedziała o tym, jak jej mąż podchodził do spowodowanego przez siebie pod wpływem alkoholu wypadku drogowego.

Barbara Stuhr, żona zmarłego w 2024 roku aktora Jerzego Stuhra, opowiedziała o ostatnich latach życia swojego męża. W rozmowie z Moniką Richardson w "Super Expressie" wyznała, że aktor zmagał się nie tylko z chorobą nowotworową, ale także z postępującą demencją i depresją. Wspomniała również o ogromnym ciężarze, jaki dla całej rodziny stanowiły wydarzenia po głośnym incydencie z 2022 roku.

Jerzy Stuhr zmarł 9 lipca 2024 roku. Jego żona powiedziała w podcaście "Przełomy", że ostatnie lata były dla rodziny wyjątkowo trudnym doświadczeniem. Demencja, która – jak podkreśliła Barbara Stuhr – miała wpływ na jego sposób postrzegania rzeczywistości i ocenę własnych decyzji.

"On nie uważał, że zrobił coś złego"

Barbara Stuhr wróciła także do wydarzeń z października 2022 roku. Wówczas aktor został zatrzymany przez policję w centrum Krakowa za prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu. Badanie wykazało około 0,7 promila alkoholu w organizmie.

Jak wspominała, rozmowy z mężem na temat tego zdarzenia były niezwykle trudne. – On miał takie podejście, że "ja nic takiego nie zrobiłem, wypiłem dwa kieliszki wina, przecież nikomu nic się nie stało" – mówiła w rozmowie z Moniką Richardson.

Próbowała przekonać męża, że złamał prawo i powinien przyznać się do błędu. Jak jednak podkreśliła, rozwijająca się demencja sprawiała, że żadne argumenty do niego nie trafiały. – Nie dało się jemu tego przetłumaczyć, bo on już miał demencję – wyznała.

Żona aktora przyznała jednocześnie, że nie usprawiedliwia jego zachowania. Jej zdaniem Jerzy Stuhr nie powinien był wsiadać za kierownicę po wypiciu alkoholu. Dodała jednak, że cała rodzina bardzo boleśnie odczuła konsekwencje tej sprawy.

Najbardziej ucierpieć miał syn aktora, Maciej Stuhr. Jak powiedziała Barbara Stuhr, po nagłośnieniu sprawy część zawodowych propozycji przepadła, co przełożyło się na znaczące straty finansowe. – My cierpieliśmy razem z nim. A najbardziej Maciek, bo zlecenia mu przepadły, stracił kupę forsy – podsumowała.

Źródło: se.pl / "Przełomy"
Czytaj także