Kraj"Nie wybudujesz tego". Ciąg dalszy "taśm Kaczyńskiego" w "Wyborczej"

"Nie wybudujesz tego". Ciąg dalszy "taśm Kaczyńskiego" w "Wyborczej"

Siedziba
Siedziba "Gazety Wyborczej" / Źródło: PAP / Szymon Pulcyn
Dodano 195
Ważni politycy Platformy Obywatelskiej mieli informować Jarosława Kaczyńskiego, że „w żadnym razie” nie otrzyma warunków zabudowy dla nieruchomości przy ulicy Srebrnej. Nagranie kolejnej rozmowy w siedzibie PiS publikuje „Gazeta Wyborcza”.

W nowym tekście na łamach "Gazety Wyborczej", Wojciech Czuchnowski i Iwona Szpala opisują przebieg negocjacji ws. inwestycji spółki Srebrna i ostatnie spotkanie między Jarosławem Kaczyńskim i Geraldem Birgfellnerem – austriackim biznesmenem powiązanym rodzinnie z prezesem PiS. Nagrana rozmowa odbyła się 2 sierpnia ubiegłego roku. W rozmowie w siedzibie PiS na Nowogrodzkiej uczestniczyło też czworo prawników z kancelarii Baker McKenzie (która wykonywała usługi na rzecz austriackiego dewelopera).

Politycy PO powiedzieli wprost „nie wybudujesz tego”

W trakcie rozmowy, na trzy miesiące przed wyborami samorządowymi, prezes PiS tłumaczy, że inwestycja na ul. Srebrnej nie może dojść do skutku z powodu braku zgody ze strony miasta oraz politycznego wydźwięku sprawy.

– Mieliśmy taki plan, który został najpierw zablokowany na poziomie możliwości dostania tak zwanego „wz” [warunków zabudowy – red.], zapowiedziano nam to różnymi kanałami z udziałem ważnych polityków Platformy Obywatelskiej, że w żadnym razie ta budowa nie będzie nam udzielona – mówi na nagraniu z 2 sierpnia ub. r. Kaczyński. Dalej prezes PiS wspomina o politykach PO, w tym Marcinie Kierwińskim, którzy wprost poinformowali go, że „nie wybuduje tego” (chodzi o wieżowce przy ulicy Srebrnej).

– I takich sygnałów było bardzo wiele i ponieważ my wiemy, jak w Polsce funkcjonuje prawo, że opowieść o państwie prawa jest kompletną bajką, więc normalnie mielibyśmy z tego powodu nawet roszczenia wobec (niezn. słowo), mówię o spółce oczywiście – mówi dalej Kaczyński.

Następnie polityk mówi o „drugiej przeszkodzie” w realizacji inwestycji. – To jest kampania o charakterze czysto politycznym pod tytułem: partia buduje wieżowiec, azjatyckie stosunki czy nawet zgoła stwierdzenie, że to ja buduję – a w związku z tym (niezn. słowo) jestem niezwykle zamożnym człowiekiem. Nie możemy sobie na to pozwolić... – dodaje, wedle GW, Kaczyński.

Kaczyński: Jaki to jest bardzo samodzielny polityk

Na nagraniu słychać też jak prezes PiS, tłumacząc dlaczego musi zaniechać przedsięwzięcia, wspomina o Patryku Jakim. Wiceminister sprawiedliwości wówczas walczył o fotel prezydenta Warszawy i Kaczyński wspomina o nim właśnie w kontekście możliwej zmiany władz stolicy.

– Powtarzam, zaniechać czegoś (budowy – red.), co jest i tak w tej chwili niemożliwe do zrealizowania (...) Chyba że by tutaj była zmiana władzy. Ale też od razu mówię, że pan Jaki nie jest człowiekiem cudów, żeby można przewidzieć, co on będzie dobrego (niezn. słowo), jak zostanie prezydentem Warszawy (niezn. słowo), co on będzie w różnych dziedzinach (niezn. słowo). To jest bardzo samodzielny polityk – mówił prezes PiS.

Koniec negocjacji

W rozmowie wraca też pomysł (Kaczyński przedstawił go podczas spotkania kilka dni wcześniej), rozwiązania sprawy w sądzie. – Tutaj jest opcja z różnych względów bardzo niemiła, ale, no, wyjście procesowe... Srebrna, prawda, procesy miała, windykacyjne, swego czasu, żeśmy to załatwiali, i nie ma jakby żadnego problemu – mówi prezes PiS.

Jak podaje „GW”, sierpniowe rozmowy to ostatnie spotkanie Jarosława Kaczyńskiego z Geraldem Birgfellnerem, w sprawie inwestycji spółki Srebrna. Jesienią austriacki biznesmen przez prawników domaga się zapłaty od Srebrnej za swoją pracę, a pod koniec roku dochodzi do jeszcze jednego spotkania z zarządem spółki (bez udziału Kaczyńskiego). Nie udaje się jednak osiągnąć porozumiewania.

Już we wtorek "GW" poinformowała, że Roman Giertych i Jacek Dubois, którzy są prawnikami Birgfellnera, złożyli w warszawskiej prokuraturze zawiadomienie o "uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Jarosława Kaczyńskiego". Austriacki biznesmen zarzuca prezesowi partii rządzącej "dokonanie oszustwa wielkich rozmiarów".

atrz

Czytaj także:
"Istnieje układ Kaczyńskiego". PO zawiadamia prokuraturę ws. taśm
Czytaj także:
Partia RAZEM składa wniosek o kontrolę oświadczeń majątkowych Kaczyńskiego

/ Źródło: Gazeta Wyborcza

Czytaj także

 195
  • taki jeden gość IP
    Bank na telefon miał udzielić 4,5 mln euro kredytu na czynności przygotowawcze pod rozpoczęcie budowy i w tym kredytuje odsetki. Do tego rata zadłużenia i odsetki płatne w całości na koniec umowy kredytu. Nie źle jak na monopolistę władzy.
    Dodaj odpowiedź 4 1
      Odpowiedzi: 0
    • Piotr IP
      Według szerokiego porozumienia TVP i komentatorów TVP, posłów PIS i akolitów, Prezes Kaczyński chce zapłacić jako najuczciwszy na świecie polityk, ale nie ma na to dokumentów (SIC), a spółka celowa nie ma na to pieniędzy. Ani słowa, że Prezes PIS, powołując się na wpływy w Srebrna ustalił zakres prac Austriaka i na bieżąco je nadzorował (podobno 20 spotkań). Jeśli, jak twierdzi działał bez upoważnienia Srebrnej, powinien za prace zapłacić z własnej kieszeni zwłaszcza, że sam podjął decyzję o zastopowaniu projektu. I to od niego developer powinien domagać się zapłaty należności w sądzie cywilnym.
      Dodaj odpowiedź 5 3
        Odpowiedzi: 0
      • Jacek Stasiak IP
        Już w lepszy światle wyborcza Kaczyńskiego przedstawić nie mogła. Jeśli to miało go zniszczyć to wygląda na to że totalsi znowu strzelili sobie w kolano.
        Dodaj odpowiedź 9 7
          Odpowiedzi: 0
        • Agata IP
          prezes czy deweloper?
          Dodaj odpowiedź 7 5
            Odpowiedzi: 0
          • akenes IP
            Mówi się, że jak Bóg zsyła miłość to odbiera rozum.
            Wychodzi na to, że Michnik się kocha w Kaczyńskim😁
            Dodaj odpowiedź 17 3
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także