W nocy z poniedziałku na wtorek (8 września) Rosja wznowiła ataki na Kijów i inne regiony Ukrainy. Ukraińskie władze poinformowały o zagrożeniu ze strony rosyjskich dronów i pocisków, a w stolicy oraz wielu innych miejscach ogłoszono alarm powietrzny.
Mer Kijowa Witalij Kliczko przekazał, że na miasto spadły rakiety balistyczne, raniąc sześć osób. Władze wojskowe Kijowa podały w serwisie Telegram, że dwa budynki mieszkalne zostały uszkodzone i wezwały mieszkańców do udania się do schronów.
Reuters zwraca uwagę, że do ataku doszło tuż po tym, jak ukraińską stolicę opuścili wysłannicy USA, Steve Witkoff i Jared Kushner, którzy w niedzielę (7 września) spotkali się w Kijowie z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Dzień wcześniej Amerykanie byli w Moskwie, gdzie rozmawiali z prezydentem Rosji Władimirem Putinem.
Atak Rosji na Ukrainę. W Polsce poderwane samoloty, alert RCB i odwołanie
W związku z aktywnością rosyjskiego lotnictwa dalekiego zasięgu Wojsko Polskie podjęło działania prewencyjne mające na celu zapewnienie bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej RP.
Do akcji skierowano myśliwce, a naziemne systemy obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego zostały postawione w stan podwyższonej gotowości – poinformowało we wtorek wczesnym rankiem (8 września) Dowództwo Operacyjne.
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało ostrzeżenie do mieszkańców województw lubelskiego i podkarpackiego. "UWAGA! UWAGA! UWAGA! Trwa zmasowany rosyjski atak powietrzny na Ukrainę. Zachowaj czujność. Śledź komunikaty. Reaguj na syreny alarmowe" – napisano. Pół godziny później alert został odwołany.
"W trakcie trwającej wysyłki otrzymaliśmy informację, że zagrożenie ustało. Wysyłka została przerwana. W konsekwencji pierwotny Alert RCB mógł dotrzeć tylko do części osób znajdujących się na obszarze objętym ostrzeżeniem" – czytamy.
"Może więc wystąpić sytuacja, w której część odbiorców otrzyma zarówno Alert RCB o zagrożeniu, jak i jego odwołanie, natomiast część – ze względu na przerwanie pierwszej wysyłki – otrzyma wyłącznie wiadomość informującą o ustaniu zagrożenia" – wyjaśniono.
To największa wojna w Europie od 1945 roku
Pełnoskalowa inwazja Rosji na Ukrainę trwa już piąty rok i przekształciła się w największy konflikt zbrojny w Europie od czasu zakończenia II wojny światowej w 1945 r.
Prezydent Rosji Władimir Putin w zamian za zakończenie wojny żąda kapitulacji Ukrainy. Chce całego Donbasu, w tym terytoriów, których nie kontroluje rosyjska armia.
Według agencji AFP, która powołuje się na dane amerykańskiego think tanku Instytut Studiów nad Wojną (ISW), gdyby Kijów spełnił warunki Moskwy, Rosja bez walki zyskałaby terytorium o powierzchni ok. 2300 km2 – niemal tyle, co Luksemburg (2590 km2), najbogatszy kraj UE.
Wojska rosyjskie atakują Ukrainę od 22 lutego 2022 r. To dłużej niż Armia Czerwona walczyła w II wojnie światowej, znanej w Rosji jako Wielka Wojna Ojczyźniana 1941-1945.
Czytaj też:
USA przećwiczyły scenariusz wojny Rosji z Europą w 2028 roku
