Ateista pyta o cud

Dodano
„Teoria wszystkiego” o Stephenie Hawkingu to perfekcyjny produkt kinowy – chwyta za serce, wyciska łzy i przemienia rzeczywistość w bajkę.

Najlepszy film roku, najlepsza rola męska i żeńska, najlepszy scenariusz i muzyka – „Teoria wszystkiego” w reżyserii Jamesa Marsha otrzymała pięć nominacji do Oscara, ale są to nominacje pierwszorzędne.(...)

Dlaczego właściwie przejmować się tym, co w kolorowym, ciepłym w gruncie rzeczy romansie filmowym jest powiedziane o Bogu (a właściwie jego nieistnieniu)?

Stephen Hawking jest już kimś więcej niż tylko znanym naukowcem. Jest gigacelebrytą – to popkulturowy symbol współczesnej nauki, jak wcześniej Albert Einstein. Jego wizerunek stał się już ikoniczny, z czego korzystają obficie twórcy popkultury. (...) Dla propagatorów ateistycznego oglądu świata jest więc bronią doskonałą, bronią masowego rażenia, o wiele skuteczniejszą niż, powiedzmy, guru ateistów Richard Dawkins. Książki tego ostatniego czytane są przez wykształciuchów, szczerzący zaś zęby Hawking na wózku jest rozpoznawalny przez miliony, tak jak Einstein wywalający język na słynnej fotografii.  (...)

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 7/2015
Cały artykuł dostępny jest w 7/2015 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ dtc

Czytaj także

 0

Czytaj także