Obserwator mediówPiontowski o wynikach matur: Część uczniów zlekceważyła egzamin. Samo przystąpienie nie daje sukcesu

Piontowski o wynikach matur: Część uczniów zlekceważyła egzamin. Samo przystąpienie nie daje sukcesu

Dariusz Piontkowski, minister edukacji
Dariusz Piontkowski, minister edukacji / Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Dodano 18
Nikt nie powiedział, że samo przystąpienie do matury będzie oznaczało sukces – mówi Dariusz Piontkowski w TVP, oceniając słabe wyniki matur.

Jak podała Centralna Komisja Egzaminacyjna 74 proc. tegorocznych maturzystów zdało egzamin dojrzałości. To oznacza, że 26 proc. nie poradziło sobie z zadaniami maturalnymi w tym roku. Jednocześnie 17,2 proc. abiturientów, którzy nie zdali jednego przedmiotu, będą mogli poprawić egzamin we wrześniu.

– Przed każdym egzaminem trzeba się przygotować i zdać go na maksimum swoich możliwości. Mam wrażenie, że część uczniów zlekceważyła ten egzamin, chociaż było kilka tygodni dodatkowo. Są i tacy uczniowie, którzy nie zdali żadnego egzaminu, to 2 proc. wszystkich maturzystów. Mogą natomiast być zadowoleni ci, którzy zdobyli 90 i więcej procent, a takich osób było dużo. Potrafili wykorzystać dodatkowy czas. Potrzebna była samodyscyplina. Widocznie nie wszystkim uczniom, praktycznie dorosłym już, tej samodyscypliny wystarczyło – stwierdził szef MEN w TVP.

Minister pytany był również o powrót do szkół we wrześniu.

– O tym, że będziemy chcieli otworzyć szkoły w stacjonarnym trybie mówił p. premier już kilka miesięcy temu. To jest też wynik doświadczeń innych krajów europejskich. Większość zachowuje się tak jak Polska, czyli uznaje, że tryb pracy zdalnej ma jednak swoje mankamenty. Nauczyciel ma mniejsze możliwości dyscyplinowania uczniów, mobilizowania ich do pracy. Być może wyniki egzaminu maturalnego o tym świadczą – ocenił szef resortu edukacji.

– Z danych Ministerstwa Zdrowia i od Głównego Inspektora Sanitarnego wynika, że pobyt uczniów w szkołach nie powinien wywołać poważniejszych skutków epidemicznych. Skoro możemy tłumnie chodzić na plażę, do sklepu, to równie dobrze możemy wrócić do szkoły. Natomiast przewidujemy możliwość ewentualnego ograniczenia funkcjonowania szkoły, przejścia częściowego lub całkowitego na kształcenie na odległość, jeżeli w placówce lub w jej okolicy będzie trudniejsze sytuacja epidemiczna. W takiej sytuacji dyrektor szkoły będzie się kontaktować z inspektorem sanitarnym i to on będzie ostatecznie decydować czy dana placówkę zamknąć czy nie – podkreślał minister.

Dopytywany, co jeśli rodzice nie będą chcieli posłać dziecka do szkoły, Piontkowski stwierdził, że sami "nie mogą podjąć takiej decyzji".

– Jeśli dziecko ma rzeczywiście jakąś przewlekłą chorobę muszą udać się do lekarza. Dopiero zalecenie lekarskie będzie podstawą do tego by inaczej zorganizować pracę z danym uczniem. Sama obawa rodziców przed ogólną sytuacją epidemiczną nie jest wskazaniem o tego by takie dziecko przeszło na tryb zdalny – stwierdził.

Czytaj także:
Znowu wzrost osób zakażonych. Śląsk już nie na pierwszym miejscu
Czytaj także:
Nowe odkrycie lekarzy. Ta choroba może sprzyjać zgonom na COVID-19
Czytaj także:
Rosja pierwsza na świecie. Putin: Zarejestrowaliśmy szczepionkę, moja córka wzięła udział w eksperymencie

/ Źródło: TVP

Czytaj także

 18
  • Samiec ALFA IP
    Wcześniej Zalewska teraz Piontkowski co to ministerstwo to jakaś przechowalnia bagażu.
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • PIS popieram za 500+ IP
      Mam pełne przekonanie, że Piontkowski nie wie o czym mówi. Moim zdaniem to jest na tym stołku przez przypadek i tak się męczy i męczy te wypowiedzi. Powinni jednak na ministra oświaty być ludzie z wiedzą, a nie z łapanki, kto chetny i żadnych bez kompetencji czy doświadczenia. Rezultaty są opłakane, człowiek ma problem aby jakoś ten PIS akceptować, gdyby nie te 500+ to dramat. Większość to naprawdę na magazyniera się nie nadaje.
      Dodaj odpowiedź 0 0
        Odpowiedzi: 0
      • Republikanin ⚔️ IP
        Gratulacje dla Naczelnika Państwa i pisuarów od 1 stycznia 2021 roku żyjemy w końcu w bolszewi. Już nie tylko policjant zarabia więcej niż nauczyciel lecz także sprzątaczka w szkole. Młodzieży tylko robótnik i chłop stanowią prawdziwą siłę narodu i tylko tam bije jego serce. 😭🤣😭😩😂🖕
        Dodaj odpowiedź 4 1
          Odpowiedzi: 0
        • Agnieszka IP
          Gada głupstwa, plaża to nie szczelnie zamknięty przepełniony budynek. Ludzie mają podstawy, żeby się bać. Samodyscyplina podczas nauki jest potrzebna tu się zgadzam, natomiast wsparcie nauczycieli było niezbędne, a wielu niestety nie poradziło sobie ze zdalną nauką. Natomiast przykro słuchać tego ministra, MEN nie ma szczęścia do mądrych ludzi.
          Dodaj odpowiedź 5 2
            Odpowiedzi: 0
          • Duch Trościanki IP
            Sądzę, że gdyby zdawali prawdziwy egzamin maturalny, niewielu z nich miałoby szansę ŚWIADECTWO DOJRZAŁOŚCI uzyskać.-----Sześćdziesiąt lat temu komputerów nie było, a pomimo tego, KOMISJI EGZAMINACYJNEJ wystarczało cztery dni na sprawdzenie pisemnych prac egzaminacyjnych z JĘZYKA POLSKIEGO i MATEMATYKI.------Wynik EGZAMINU MATURALNEGO był ogłaszany natychmiast po egzaminie ustnym.
            Nikt nie śmiał kwestionować werdyktu, ponieważ nauczyciele cieszyli się wielkim AUTORYTETEM.
            Obecnie uczniowie mają KODEKS PRAW UCZNIA, A NAUCZYCIELE zapraszają uczniów do ANTYPAŃSTWOWYCH strajków.
            Dodaj odpowiedź 2 1
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także