"Bezczelnie łamią konstytucję". Jaki: W Polsce trwa rokosz

"Bezczelnie łamią konstytucję". Jaki: W Polsce trwa rokosz

Dodano: 141
Patryk Jaki
Patryk Jaki / Źródło: PAP / Jakub Kamiński
W Polsce trwa rokosz sądowy, w którym sędziowie bezczelnie łamią konstytucję – ocenił europoseł Patryk Jaki, komentując decyzję ws. Igora Tulei.

W rozmowie z internetową telewizją wPolsce.pl były wiceminister sprawiedliwości, obecnie europoseł Solidarnej Polski skomentował wczorajszą decyzję Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, która nie wyraziła zgody na przymusowe doprowadzenie sędziego Igora Tulei do prokuratury.

"Czy wszyscy jesteśmy równi wobec prawa?"

Patryk Jaki zwrócił uwagę, że sędzia Tuleya miał być doprowadzony, ponieważ nie stawiał się w prokuraturze, do czego zobowiązuje go prawo. – Trzeba więc podjąć decyzję, czy wszyscy jesteśmy równi wobec prawa, czy raczej są w Polsce ludzie równi i równiejsi i są osoby, które prawa mogą nie stosować – wskazał. Europoseł wyraził pogląd, że sędzia Izby Dyscyplinarnej, ku jego zdziwieniu, uległ presji "nadzwyczajnej kasty", która prawa nie musi przestrzegać.

Polityk Solidarnej Polski stwierdził, że dyskusja z tym związana trwa od momentu, w którym ministrem sprawiedliwości został Zbigniew Ziobro. – Z jednej strony resort zaczął wprowadzać reformy, ale z drugiej grupa sędziów uzurpuje sobie prawa władzy wykonawczej i ustawodawczej. Ta grupa regularnie łamie konstytucję – przekonywał.

Jaki przypomniał, że według Tulei Izba Dyscyplinarna nie jest sądem. – Przecież podobne przepisy regulują kwestie dyscyplinarne także w innych krajach unijnych – podkreślił. – Twierdzi też, że sędziowie, którzy w tej Izbie zasiadają zostali wskazani na podstawie przesłanek politycznych, przez KRS. (…) To tak jakbyśmy uznali, ze w Polsce jest prawo, które mówi, że nie wolno przekraczać prędkości w terenie zabudowanym. Ale okazuje się, że część sędziów przekonuje, że to prawo jest niezgodne z przepisami europejskimi – kontynuował.

– Pytamy więc, czy władza wybrana w demokratycznych wyborach może ustanawiać prawo, czy nie? W Polsce trwa rokosz sądowy, w którym sędziowie bezczelnie łamią konstytucję. Czy my chcemy takiego państwa? To nie demokracja, ale sędziokracja – ocenił były wiceminister sprawiedliwości.

Sprawa Tulei

Sprawa dotycząca sędziego Tulei rozpoczęła się w środę, a zakończyła w czwartek wieczorem. Izba Dyscyplinarna rozpatrywała wniosek prokuratury o zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie sędziego Igora Tulei na przesłuchanie. Ostatecznie sędziowie odrzucili wniosek śledczych. Zgodnie z decyzją Izby Dyscyplinarnej sędzia Tuleya nie będzie doprowadzony siłą na przesłuchanie.

"Zatrzymanie jest każdym rodzajem pozbawienia wolności w rozumieniu Sądu Najwyższego. W orzecznictwie jednoznacznie przyjmuje się, że konieczna jest odrębna decyzja Sądu Dyscyplinarnego, by sędziego zatrzymać. To prawo do nietykalności osobistej jest ujęte w art. 41 Konstytucji RP" – napisano w uzasadnieniu.

"Zasada wolności i nietykalności osobistej ma zasadnicze znaczenie dla uczestników postępowania. Pozbawienie lub ograniczenie wolności może być dokonane tylko w trybie określonym w ustawie" – dodano.

Czytaj też:
"Robi z siebie osobę prześladowaną". Ast o Tulei
Czytaj też:
"To nie jest żadne orzeczenie". Miller o decyzji ws. Tulei

Źródło: wPolityce.pl
+
 141
Czytaj także