Talibowie wkroczyli do Kabulu. Prezydent opuścił kraj

Talibowie wkroczyli do Kabulu. Prezydent opuścił kraj

Dodano: 31
Wojna w Afganistanie, zdjęcie ilustracyjne
Wojna w Afganistanie, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Flickr / Defense Images (CC BY-NC 2.0)
Ofensywa talibów dotarła w niedzielę do stolicy Afganistanu – Kabulu. Wojska wkraczają do miasta "ze wszystkich stron". Prezydent Aszraf Ghani zdecydował się opuścić kraj.

Media poinformowały, że talibowie wkroczyli w niedzielę do miasta. W Kabulu trwa również ewakuacja pracowników ambasady Stanów Zjednoczonych. Prezydent Ghani opuścił kraj w godzinach popołudniowych.

Jednocześnie przedstawiciele afgańskiego rządu polecieli do Kataru celem ustalenia warunków przekazania władzy w ręce talibów. Przebywający w Katarze przywódcy talibów wezwali swoje siły zbrojne do niestosowania przemocy wobec cywilów.

Rzecznik talibów Zabihullah Mudżahid poinformował, że talibowie przejęli już wszystkie części Afganistanu i utworzą "islamski emirat".

Panika w Kabulu

Jak przekazują reporterzy, mieszkańcy Kabulu w panice starają się uciec z miasta. Farzana Kochai, poseł z Kabulu, powiedziała BBC, że ludzie próbują dostać się do samolotów lecących zagranicę, ale niestety nie ma już wolnych miejsc.

Polityk powiedziała także, że kobiety w innych częściach kraju, gdzie talibowie już przejęli kontrolę, powiedziały jej, że nie chodzą już do pracy ani do szkoły z obawy przed karami.

– W przypadku kobiet sytuacja jest tak zła, jak się tego spodziewano. Kobiety będą więzione w swoich domach. Wszyscy zastanawiamy się czy tak będzie? Na razie tak to wygląda, ale zobaczymy, czy to się zmieni – powiedziała Kochai.

Repetowicz: Terror obyczajowy będzie od razu

Sytuację w Afganistanie komentuje na bieżąco Witold Repetowicz, dziennikarz i publicysta "Do Rzeczy" oraz "Defence24.pl" oraz analityk specjalizujący się w tematyce bliskowschodniej

„Talibowie nie będą mordować obcokrajowców w Kabulu, atakować placówek dyplomatycznych i pozwolą na ewakuację cudzoziemców którzy będą chcieli wyjechać. Nie będzie też takich scen jak w przypadku egzekucji Nadżibullaha. Ale odwet na "zdrajcach" będzie tylko nieco później” – napisał ekspert.

„Talibom będzie zależało by ambasady zostały na swoim miejscu w Kabulu, w tym amerykańska. Terror obyczajowy będzie od razu, bo na to świat przymknie oczy. Natomiast co do międzynarodowego terroryzmu to sami talibowie nie będą chcieli go wspierać ale nie zapanują nad sojusznikami” – ocenił Repetowicz.

„Obrazek Ghaniego wchodzącego do samolotu jakoś mi się skojarzył z szachem opuszczającym Teheran w 1979 r”. – dodał, odnosząc się do ucieczki prezydenta Afganistanu.

twitterCzytaj też:
Afganistan. Wielka klęska Ameryki
Czytaj też:
To nie koniec wojny w Afganistanie

Źródło: BBC/ Politico/ CNN/ Twitter
 31
Czytaj także