"Będzie nas 10 milionów". Apel o zjednoczenie opozycji

"Będzie nas 10 milionów". Apel o zjednoczenie opozycji

Dodano: 23
Spotkanie w Senacie, na którym podpisano porozumienie liderów części partii politycznych z ruchem samorządowym "Tak dla Polski"
Spotkanie w Senacie, na którym podpisano porozumienie liderów części partii politycznych z ruchem samorządowym "Tak dla Polski" Źródło: PAP / Leszek Szymański
447 osób podpisało się pod apelem do opozycji o zjednoczenie i wspólny start w wyborach parlamentarnych.
Do wyborów parlamentarnych został rok. Sondaże wskazują, że jeśli opozycja zjednoczy się, jest w stanie pokonać PiS i wygrać. Jednak cały czas brakuje decyzji w ten sprawie. Do stworzenia wspólnych list prze lider PO Donald Tusk, ale mniejsze formacje mają wiele wątpliwości. Z jednej strony obawiają się dominacji Platformy, a z drugiej wskazują na zbyt duże rozbieżności – m. in. z powodów ideowych PSL nie chce znaleźć się na jednej liście z Lewicą.

Zaniepokojenie brakiem deklaracji ws. zjednoczenia wyrażają sygnatariusze apelu pt. "Będzie nas dziesięć milionów". "Wzywamy wszystkich do wzajemnego porozumienia, wspólnej listy wyborczej partii demokratycznych, do tworzenia ruchu obywatelskiego tak, jak to było przy tworzeniu Sierpniowej Solidarności" – czytamy w tekście manifestu, który opublikowała "Gazeta Wyborcza".

"Konieczna jest wielka zmiana"

Podpisani pod listem stwierdzają, że "Polska pod rządami prawicy została całkowicie zdewastowana zarówno w wymiarze gospodarczym, systemowym, jak duchowym".

"Stała się zakładnikiem czy wręcz własnością jednej formacji politycznej i ideologicznej. Konieczna jest wielka zmiana. Do tego, by móc przeprowadzić niezbędne reformy, zaczynając od odbudowy porządku prawnego, po stworzenie silnej, odpartyjnionej gospodarki, potrzebna jest jedna lista wyborcza. Jest politycznym i moralnym nakazem, by partie opozycyjne zdołały ową wspólną listę wyborczą powołać i odnieść zdecydowane zwycięstwo nad PiS. To zwycięstwo jest z pewnością możliwe. Jednolity blok wymaga jeszcze jednego: ruchu obywatelskiego, wsparcia licznych, niezależnych środowisk zawodowych, społecznych. Potrzebna jest wyborcza siła dysponująca oparciem w jak najszerszym obywatelskim ruchu" – przekonują.

Sygnatariusze piszą, że konieczny jest "przemyślany i ugruntowany w społecznej debacie program, którego podstawą jest odbudowa państwa prawa". "Program ten powinien być planem odzyskania władzy przez siły demokratyczne i stanowić w nieodległej przyszłości projekt rządzenia. Musimy i powinniśmy wiedzieć, czego oczekiwać od nowej formacji i jak ją oceniać. Władza musi wrócić do ludzi i stać się dla nich przejrzysta. Program powstanie i będzie wiarygodny, gdy będą stać za nimi realne społeczne siły, doświadczenia zawodowe i intelektualne wielu poważnych grup społecznych oraz opinia publiczna. Powstanie obywatelskiego ruchu wspierającego wspólną listę i porozumienie partii opozycyjnych jest dzisiaj niezbędne. Tym bardziej oczekiwane, im bardziej autokratyczna i antyobywatelska władza buduje się na naszej bezsilności i frustracji" – przekonują zwolennicy wspólnej listy opozycji.

Pod apelem podpisali się m.in. Leszek Balcerowicz oraz Wanda Traczyk-Stawska.

Źródło: Wyborcza.pl
 23
Czytaj także