"Dobrze towarzyszu robicie". Neumann kpi z Czarzastego

"Dobrze towarzyszu robicie". Neumann kpi z Czarzastego

Dodano: 50
Sławomir Neumann, Marcin Kierwiński
Sławomir Neumann, Marcin Kierwiński / Źródło: PAP / Rafał Guz
Mam wrażenie, że Czarzasty z ekipą usiedli u premiera Morawieckiego, dostali herbatę, po kanapce i zgodzili się na wszystko – stwierdził Sławomir Neumann.

Nie cichną echa konfliktu wewnątrz opozycji, jaki zrodził się po zawarciu przez Lewicę porozumienia z rządem ws. Funduszu Odbudowy. Koalicja Obywatelska oskarża nawet posłów opozycji o zdradę. Sprawę komentował w rozmowie z "Rzeczpospolitą" były szef klubu PO Sławomir Neumann. Poseł nie szczędził kolegom z Lewicy gorzkich słów. Pojawiły się też kpiny.

"To jest dla mnie do dzisiaj rzecz niezrozumiała"

– Za czapkę gruszek zgodzili się na poparcie bezwarunkowe de facto. To jest dla mnie do dzisiaj rzecz niezrozumiała – przyznał Neumann. – Mam wrażenie, że Włodzimierz Czarzasty z ekipą usiedli u premiera Mateusza Morawieckiego, dostali herbatę, po kanapce i zgodzili się na wszystko. Na końcu premier mógł poklepać ich po plecach i powiedzieć: "dobrze towarzyszu robicie" – ironizował poseł, wskazując że Prawo i Sprawiedliwość dostało poparcie za darmo.

Zdaniem Neumanna, w obliczu "wolty Lewicy" jego ugrupowanie nie mogło postąpić inaczej, jak wstrzymać się od głosu. Jak stwierdził, było to "jedyne racjonalne zachowanie" w tej sytuacji.

Poseł tłumaczył, że porozumienie Lewica – rząd uniemożliwiło opozycji "dociśnięcie" PiS-u przy ratyfikacji. – Tu był konieczny warunek, że opozycja będzie w całości. Była szansa wymusić na PiS-ie ustępstwa – mówił, przekonując że bez poparcia Lewicy Zjednoczona Prawica nie miałaby większości w tym głosowaniu.

Czytaj też:
"Niesmaczne wojenki PO". Wassermann: Mam pytanie do Borysa Budki

Głosowanie ws. Funduszu Odbudowy

W ubiegły wtorek Sejm poparł ustawę ws. ratyfikacji zwiększenia zasobów własnych Unii Europejskiej. Głosowanie poprzedziła burzliwa debata. Za ustawą głosowało 290 posłów, przeciw było 33, a 133 wstrzymało się od głosu. Ci ostatni to w ogromnej większości posłowie Koalicji Obywatelskiej. Jedynym posłem tego klubu, który zagłosował za przyjęciem Funduszu Odbudowy był Franciszek Sterczewski. Za ratyfikacją opowiedziało się ostatecznie Polskie Stronnictwo Ludowe, które wcześniej występowało wraz z klubem KO z wnioskiem o przełożenie głosowania w tej sprawie. Oba kluby domagały się też, aby Fundusz był przyjęty zgodnie z art. 90 Konstytucji RP, czyli większością 2/3 głosów.

Czytaj też:
Buda: To igranie z interesami całej Unii Europejskiej
Czytaj też:
"Co ten człowiek ma w głowie?". Czarzasty odpowiada Sikorskiemu i Giertychowi

Źródło: Rzeczpospolita
+
 50
Czytaj także