Strzeżek: PiS stara się wykończyć Konfederację

Strzeżek: PiS stara się wykończyć Konfederację

Dodano: 12
Jan Strzeżek (Porozumienie)
Jan Strzeżek (Porozumienie) / Źródło: PAP / Rafał Guz
Nie może być tak, że grupa radykalnych antyszczepionkowców w klubie PiS bierze sobie za zakładnika prezesa Kaczyńskiego i premiera Morawieckiego – mówi DoRzeczy.pl Jan Strzeżek, wicerzecznik Porozumienia.

Damian Cygan: Porozumienie domaga się zaostrzenia przepisów covidowych. Co dokładnie powinno się zmienić?

Jan Strzeżek: Przede wszystkim przepisy, które już są, powinny być egzekwowane. Myślę, że każdy z nas chodząc do sklepu, galerii handlowej czy na stację benzynową widzi, jak duży procent ludzi nie ma maseczek. Państwo nie powinno sprawnie funkcjonować tylko przez weekend – jak pisał jeden z doradców premiera Morawieckiego – tylko jeśli są przepisy, to one muszą być egzekwowane. Po drugie, zero obostrzeń dla zaszczepionych. Ci ludzie umówili się z państwem, że jeśli zaszczepią się przeciw COVID-19, to państwo nie będzie już na nich nakładało żadnych ograniczeń. Sądzę, że to już najwyższy moment, żebyśmy poważnie zaczęli rozmawiać o paszportach covidowych, tak żeby realnie ograniczyć pandemię. Dzisiejsze dane Ministerstwa Zdrowia (ponad 24 tys. nowych zakażeń i 463 zgony) pokazują, że to już nie są żarty.

Po co segregować ludzi na zaszczepionych i niezaszczepionych? Polska i tak już jest wystarczająco podzielona.

Uważam, że absolutnym błędem jest określenie "segregacja". Jestem zwolennikiem doktryny, która mówi, że moja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiej osoby. A niezaszczepienie się albo nieregularne testowanie jest narażaniem zdrowia i życia innych ludzi. Obecnie coraz młodsze osoby trafią do szpitali, więc albo ktoś chce się stale testować i mówi: "jestem bezpieczny, nie grożę reszcie społeczeństwa", albo się szczepi. Jest tutaj dowolność, bo nie ma przymusu szczepień.

Rząd nie zaostrza obostrzeń, bo boi się reakcji społeczeństwa?

Obawiam się, że to wynika z kilku przyczyn. Pierwsza to są sondaże, które wtedy pewnie by trochę rządowi spadły. Po drugie, jeżeli PiS ciągle stara się w jakiś sposób wykończyć Konfederację, to w ten sposób oddałby jej pole, bo Konfederacja jest wyjątkowo przeciwna obostrzeniom dla niezaszczepionych. Niestety tutaj w grę wchodzi polityka, a nie zdrowie i życie Polaków. Nie może być tak, że grupka radykalnych antyszczepionkowców w klubie PiS, jak Anna Siarkowska czy Janusz Kowalski, bierze sobie za zakładnika Jarosława Kaczyńskiego i premiera Morawieckiego, którzy przez to mają skrępowane ruchy. To tylko pokazuje słabość obecnej ekipy rządzącej.

Sytuacja na polsko-białoruskiej granicy ciągle eskaluje. Jakie jest stanowisko Porozumienia wobec migrantów?

Trzeba bronić polskiej granicy i myślę, że każdy sensowny człowiek trzyma kciuki za naszych funkcjonariuszy. Tych migrantów nie powinniśmy wpuścić, ponieważ Łukaszenka traktuje ich jak przedmiot po to, żeby realizować swoją politykę. On nie chce im pomóc. On chce, żeby ci ludzie umierali na mrozie.

Czy kolejna rozmowa Angeli Merkel z Łukaszenką poświęcona sytuacji na granicy to policzek wymierzony Polsce?

Jestem zwolennikiem doktryny "nic o nas bez nas", szczególnie jeśli chodzi o ochronę polskiej granicy, która w tym wypadku jest również granicą Unii Europejskiej. Kontakty Merkel i Łukaszenki nie wystawiają najlepszej oceny polskiej dyplomacji, dlatego tym bardziej w naszym interesie powinno być umiędzynarodowienie sytuacji na granicy i zaproszenie funkcjonariuszy Frontexu. Może to nie jest liczna grupa, ale wtedy w czasie conocnych prowokacji reżim Łukaszenki musiałby się zastanowić, czy prowokuje tylko polskich funkcjonariuszy, czy także niemieckich, francuskich lub holenderskich.

Czytaj też:
Żołnierze na granicy. Szokujące słowa gen. Różańskiego
Czytaj też:
Prof. Zybertowicz: Musimy rozstać się z romantyczną wizją UE

Rozmawiał: Damian Cygan
Źródło: DoRzeczy.pl
 12
Czytaj także