Niebezpieczne fantazje na prawicy
  • Jan FiedorczukAutor:Jan Fiedorczuk

Niebezpieczne fantazje na prawicy

Dodano: 10
Flagi Polski i Ukrainy, zdjęcie ilustracyjne
Flagi Polski i Ukrainy, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock
W ostatnich tygodniach uaktywniła się grupa fantastów marzących o pogrzebaniu polskiego państwa narodowego i czy to o budowie unii polsko-ukraińskiej czy wręcz o wskrzeszeniu wieloetnicznej Rzeczypospolitej. Wiele takich głosów pada niestety po prawej stronie debaty publicznej.

Najpierw w obliczu pandemii i federalistycznych zapędów Brukseli, a obecnie w perspektywie wojny na Ukrainie ujawniło się całe spektrum przeciwników państwa narodowego. Część z nich działa powodowana strachem przed rosyjską agresją, część z kolei marzy o budowie regionalnego mocarstwa. Ani strach, ani fantazje nie są jednak dobrymi doradcami. O ile jednak lewica i liberałowie konsekwentnie kolportując zachodnią narrację, mówią o rozpuszczeniu polskiego narodu w europejskiej federacji (tzw. unijczycy polskiego pochodzenia, o których kilkukrotnie pisałem w „Do Rzeczy”), o tyle prawicowa krytyka państwa narodowego przebiega po zupełnie innej linii.

Państwo narodowe pod ostrzałem

Pierwsze skrzypce wydaje się grać tutaj środowisko Nowej Konfederacji. Szef organizacji, Bartłomiej Radziejewski, od kilku lat poszukuje nowej formy „realizmu politycznego”, co doprowadziło go do postulatu zredefiniowania polskiej tożsamości narodowej. Owa nowa tożsamość miałaby zostać ukształtowana m.in. poprzez otwarcie państwa na masy imigrantów, które wyprowadziłyby Polskę z kryzysu demograficznego (w jednym ze swych tekstów Radziejewski wręcz rzuca hasło „100 milionów Polaków na dwusetną rocznicę odzyskania niepodległości”). Za Radziejewskim poszli inni publicyści NK, którzy na przestrzeni ostatnich lat, pisząc o rzekomej niewystarczalności modelu Polski „piastowskiej”, argumentowali za przekształceniem Unii Europejskiej w kontynentalne imperium. W ostatnich tygodniach głos w tej dyskusji zabrał na łamach NK były ambasador na Łotwie i w Armenii Jerzy Marek Nowakowski, którego zdaniem polskie państwo narodowe już de facto przestało istnieć, a na jego miejsce należy powołać „nową Rzeczpospolitą wielu narodów”.

Nowakowski twierdzi, że napływ uchodźców jest szansą na powrót do idei Międzymorza i odrzucenia endeckiego, narodowego, rozumienia polityki. „Nie ma już miejsca na hasło »Polska dla Polaków«” – przekonuje publicysta.

Cały artykuł dostępny jest w 21/2022 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

 10
Czytaj także