"Jesteśmy w totalnym szoku". Dziennikarze "Newsweeka" o odejściu Lisa

"Jesteśmy w totalnym szoku". Dziennikarze "Newsweeka" o odejściu Lisa

Dodano: 21
Tomasz Lis
Tomasz Lis Źródło: PAP / Adam Warżawa
We wtorek Tomasz Lis, po 10 latach, przestał pełnić funkcję redaktora naczelnego tygodnika "Newsweek Polska". Dziennikarze pracujący w gazecie nie kryją zdziwienia.

"Zarząd Ringier Axel Springer Polska i Tomasz Lis zadecydowali o zakończeniu współpracy" – przekazał we wtorek Ringier Axel Springer Polska (RASP) w komunikacie. Nie podano przyczyn tej decyzji, nie mówi o niej także sam Lis.

Pełniącym obowiązki redaktora naczelnego "Newsweeka" od wtorku jest Dariusz Ćwiklak, dotychczas wicenaczelny tygodnika.

"Jest czas powitań i czas pożegnań. Serdecznie dziękuję moim koleżankom i kolegom z Newsweeka za dziesięcioletnią wspólną pracę, fascynującą przygodę w niezwykłych czasach. Newsweek jest w doskonałych rękach i ma przed sobą świetną przyszłość. Powodzenia" – napisał w mediach społecznościowych Lis, potwierdzając informacje o odejściu z "N".

Zdziwienie współpracowników Lisa

W rozmowie z serwisem Wirtualne Media dziennikarze "Newsweeka" przyznają, że odejście Lisa całkowicie ich zaskoczyło.

– Jesteśmy w totalnym szoku – mówi jeden z rozmówców "WM" (dziennikarze nie chcieli rozmawiać pod nazwiskiem, otrzymali instrukcję, aby pytania w tej kwestii kierować do rzecznika RASP). – Sami się zastanawiamy, co się stało, nikt nic nie wie – podkreśla drugi dziennikarz.

Kolejny rozmówca stwierdza: "Raczej nic dobrego się nie stało, skoro odejście ze skutkiem natychmiastowym ogłoszono też nagle: nawet Darek Ćwiklak wcześniej nie wiedział".

Wciąż niejasny jest też powód rozstania się dotychczasowego naczelnego z tytułem. Niektórzy członkowie redakcji wskazują, że może chodzi o wstępniak do ostatniego numeru "Newsweeka", w którym Lis krytykuje dziennikarzy, którzy jego zdaniem nie kontrolują władzy.

W tekście "Czwarta pseudowładza" były naczelny "N" krytykuje media za brak zainteresowania opisaną przez "Gazetę Wyborczą" sprawą premiera Morawieckiego i kamienic we Wrocławiu. Lis krytykuje m.in. serwis 300polityka.pl, tygodnik "Wprost", telewizję Polsat, serwisy RMF FM, Wirtualna Polska oraz telewizję TVN.

– Jak czytałem wstępniaka mojego szefa, miałem poczucie, że są gdzieś granice obrażania wszystkich. Że oskarżenie całego środowiska dziennikarskiego o to, że się sprzedało, albo z głupoty jest symetrystyczne, to już przesada – cytuje wypowiedź jednego z pracowników redakcji "N" serwis Wirtualne Media.

Czytaj też:
Lis odszedł z Newsweeka. Ks. Sowa: Dla symetrystów jest osobne miejsce w piekle

Źródło: Wirtualne Media
 21
Czytaj także