Stacja Polsat News informuje, że problemy z łącznością z numerem alarmowym 112 występują na całej długości granicy z Białorusią. Telefony łączą się z białoruskimi stacjami bazowymi, przez co połączenia przekazywane są do systemu zarządzanego przez Mińsk. Białorusini mają również zakłócać działania sieci komórkowej. – Białoruś wchodzi tu ze swoim sygnałem, destabilizuje. To jest element wojny hybrydowej – powiedział starosta sokólski Piotr Rećko. Z problemami zmagają się także mieszkańcy powiatów siemiatyckiego oraz hajnowskiego.
W regionach przygranicznych przeprowadzono już pierwsze kontrole. Objęły one powiaty siemiatycki i janowski. Wojewoda podlaski Jacek Brzozowski przekonuje, że – zgodnie z raportem, który otrzymał od pracowników wydziału zarządzania kryzysowego Urzędu Wojewódzkiego w Białymstoku – można dodzwonić się na numer alarmowy 112. – Czasami są problemy z dostępem zasięgu i wtedy, żeby się dodzwonić, trzeba poczekać trochę dłużej – powiedział. Władze województwa zapowiedziały, że będą rozmawiać na ten temat z operatorami sieci komórkowych. Podkreślają też, że problemy nie dotyczą jedynie połączeń alarmowych.
Numer alarmowy 112
Numer alarmowy 112 to ogólnopolski system powiadamiania ratunkowego. Tworzy go 17 Centrów Powiadamiania Ratunkowego – po jednym w każdej stolicy województwa oraz dodatkowe w Radomiu. Zgłoszenia są analizowane przez operatorów, a następnie w formie elektronicznej przekazywane do dyspozytorów właściwych służb. To dyspozytorzy podejmują decyzję o skierowaniu odpowiednich jednostek do zdarzenia.
W Polsce numer alarmowy 112 został wprowadzony w 2013 r. Z założenia miał ułatwić obywatelom kontakt z policją, strażą pożarną i pogotowiem ratunkowym. Jego celem było zastąpienie numerów 997, 998 oraz 999. Numer 112 można wybrać także w telefonie nieposiadającym karty SIM.
Czytaj też:
Tylko 8,8 proc. lekarzy z Ukrainy zdaje test dopuszczający do pracy w Polsce
