"Nigdy nie powinny zostać sformułowane". Żurek przeprosił za słowa Ziobry

"Nigdy nie powinny zostać sformułowane". Żurek przeprosił za słowa Ziobry

Dodano: 
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek Źródło: Flickr / Kancelaria Premiera
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek opublikował w imieniu Skarbu Państwa przeprosiny dla byłego sędziego Wojciecha Łączewskiego.

Chodzi o wypowiedzi Zbigniewa Ziobry z 2019 roku. Oświadczenie pojawiło się na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości i – jak podkreślono w komunikacie – stanowi realizację ugody sądowej.

Efekt ugody zawartej ze Skarbem Państwa

W opublikowanym komunikacie resort wyraził ubolewanie z powodu słów wypowiedzianych przez ówczesnego ministra sprawiedliwości podczas konferencji prasowych 5 kwietnia, 17 września i 11 października 2019 roku.

"Skarb Państwa – Minister Sprawiedliwości wyraża ubolewanie z powodu słów wypowiedzianych przez Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę (...), które kwestionują kompetencje zawodowe i wiarygodność Wojciecha Cezarego Łączewskiego jako sędziego, naruszają zasadę domniemania niewinności, a w efekcie godzą w jego dobra osobiste w postaci godności, czci i dobrego imienia" – czytamy w oświadczeniu.

Resort przyznał również, że "wypowiedzi te nigdy nie powinny zostać sformułowane".

Pozew przeciwko Ziobrze

O pozwie przeciwko Zbigniewowi Ziobrze informowano już jesienią 2019 roku. Łączewski zarzucał ministrowi naruszenie dóbr osobistych słowami wypowiadanymi podczas konferencji prasowych. Ponieważ wcześniejsze wezwanie do przeprosin nie przyniosło skutku, zdecydował się skierować sprawę do sądu. Domagał się publikacji przeprosin na antenach TVP, TVN i Polsatu po głównych wydaniach programów informacyjnych.

W pozwie podkreślano, że "treść każdej z wypowiedzi nie pozostawia wątpliwości, że intencją wypowiadającego określone słowa było całkowite zdyskredytowanie powoda w opinii publicznej".

Początek konfliktu

Jak przypomina "Rzeczpospolita", konflikt między Ziobrą a Łączewskim rozpoczął się po wyroku w tzw. aferze gruntowej. To właśnie Łączewski przewodniczył składowi sędziowskiemu, który wymierzył kary bezwzględnego więzienia Mariuszowi Kamińskiemu i Maciejowi Wąsikowi. Po tym orzeczeniu politycy związani z obozem Zjednoczonej Prawicy wielokrotnie krytykowali sędziego, zarzucając mu motywacje polityczne. W kolejnych latach wobec Łączewskiego wszczynano postępowania dyscyplinarne, a prokuratura podejmowała działania zmierzające do postawienia mu zarzutów.

Jednym z najgłośniejszych wątków była sprawa korespondencji prowadzonej za pośrednictwem Twittera na przełomie 2015 i 2016 roku. Według śledczych Łączewski miał prowadzić rozmowy z osobą podszywającą się pod dziennikarza Tomasza Lisa i ustalać strategię działań wymierzonych w kierownictwo Ministerstwa Sprawiedliwości.

Sam sędzia utrzymywał, że jego konto zostało przejęte przez nieznane osoby, które podszywały się pod niego. Prokuratura prezentowała odmienne stanowisko.

Czytaj też:
Były sędzia Wojciech Łączewski skazany za groźby karalne wobec żony
Czytaj też:
Znany prawnik groził żonie? Dziennikarz "Wyborczej" przerywa milczenie

Źródło: Rzeczpospolita / Ministerstwo Sprawiedliwości/ DoRzeczy.pl
Czytaj także