W RZECZY SAMEJ Po tym, co Donald Tusk zrobił z opozycją w Polsce, nikogo nie powinny dziwić działania premiera Pétera Magyara na Węgrzech. Polska okazała się prekursorem.
Tusk jako pierwszy pokazał, że głównym narzędziem walki politycznej mogą stać się prokuratura i służby specjalne. Nowa definicja liberalnej praworządności jest bardzo prosta: próbujemy wsadzić naszych oponentów politycznych do więzienia, a jeśli to się nie udaje, to odbieramy im de facto prawa obywatelskie. Dokładnie to stało się ze Zbigniewem Ziobrą i z Marcinem Romanowskim, banitami z Polski.
Było to możliwe dzięki wprowadzeniu do polskiego systemu prawa całkiem nowego rozumienia kluczowych pojęć i nowych interpretacji. Na przykład polityk, który wykorzystuje pieniądze publiczne do celów publicznych, jeśli jest w tym skuteczny i zdobywa uznanie wyborców, a więc odnosi korzyści polityczne, może zostać uznany za przestępcę.
Felieton został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.

