Boniek ostro: Jesteśmy upośledzeni umysłowo

Boniek ostro: Jesteśmy upośledzeni umysłowo

Dodano: 28
Zbigniew Boniek
Zbigniew Boniek Źródło: PAP / Piotr Nowak
Były szef PZPN Zbigniew Boniek w ostrych słowach skomentował proces wyboru nowego selekcjonera polskiej reprezentacji piłkarskiej.

W drugiej połowie grudnia PZPN oficjalnie poinformował, że Czesław Michniewicz traci posadę trenera reprezentacji Polski w piłce nożnej. "W ubiegłym tygodniu Czesław Michniewicz odbył kilka spotkań z prezesem PZPN Cezarym Kuleszą, wiceprezesami oraz zarządem PZPN. W ich trakcie selekcjoner podsumował występ reprezentacji Polski na mistrzostwach świata w Katarze, a także omówił aspekty organizacyjne udziału kadry w mundialu. Po wnikliwiej analizie wszystkich informacji, PZPN zdecydował nie przedłużać wygasającej z końcem roku umowy Czesława Michniewicza" – czytamy w komunikacie.

Giełda nazwisk

Jeszcze zanim oficjalnie poinformowano o odejściu Michniewicza, media informowały, że polską kadrę chciałby poprowadzić Gianni De Biasi. Włoski szkoleniowiec jest obecnie selekcjonerem Azerbejdżanu. Jednak sport.pl podaje, że PZPN szuka trenera "z innej półki". "Jednym z wymarzonych kandydatów związku jest Roberto Martinez, który po mundialu w Katarze rozstał się z kadrą Belgii" – czytamy. Problemem mogą być jednak w przypadku Hiszpania ograniczenia finansowe PZPN. "Podobny problem jest z kandydaturą Francuza Herve Renarda. Selekcjoner reprezentacji Arabii Saudyjskiej ma kontrakt do 2027 roku, ale komunikował niedawno swoją gotowość do pracy z silniejszą nacją" – wskazuje sport.pl.

Zainteresowany pracą z Polakami ma być także były selekcjoner drużyny Korei Południowej, Portugalczyk Paulo Bento. Z zagranicznych kandydatur medialnie wysoko stoją również notowania Chorwata Nenada Bjelicy, który w przeszłości pracował w Lechu Poznań.

Boniek nie kryje oburzenia

Były szef PZPN Zbigniew Boniek uważa, że zatrudnienie trenera z zagranicy to absurd, który nie pomoże w podniesieniu jakości gry polskich piłkarzy. "Dziś wszystkim się nagle wydaje, że na reprezentacyjne gwiazdy potrzeba wyłącznie 'supertresera', supernazwiska z zagranicy. Że Lewandowski tylko wtedy będzie biegał i grał w reprezentacji, jeśli dostanie trenera, który w życiorysie będzie mieć pięć razy więcej tytułów króla strzelców niż on. Nie, tak to nie działa. Zaufanie drużyny zdobywa się na pierwszym, drugim, trzecim spotkaniu wiedzą i mądrością, a nie CV" – mówił w rozmowie z "Super Expressem".

Boniek zapewnia, że nie ma preferencji dotyczących narodowości nowego selekcjonera. "Widzę, że my jesteśmy na tyle... upośledzeni umysłowo, że wydaje się nam, iż zagraniczny trener będzie rozwiązaniem wszystkich kłopotów" – grzmi były prezes PZPN.

Czytaj też:
Stadion imienia Pelego w Polsce? Nowy pomysł szefa FIFA

Źródło: "SE"/PZPN/sport.pl
 28
Czytaj także