Pobłażliwość władz po brutalnym ataku Afrykańczyka. Poseł interweniuje

Pobłażliwość władz po brutalnym ataku Afrykańczyka. Poseł interweniuje

Dodano: 
Poseł PiS Michał Moskal
Poseł PiS Michał Moskal Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Michał Moskal podjął działania w sprawie pobłażliwego potraktowania przez policję obywatela Zimbabwe, który zaatakował od tyłu i zranił mieszkańca Lublina.

Poseł Prawa i Sprawiedliwości nadmienił, że ma wielki szacunek dla dzielnych funkcjonariuszy, ale w tym wypadku nie rozumie decyzji kierownictwa lubelskiej policji. Jak zauważył, "zaledwie kilku centymetrów brakowało by sprawca przeciął tętnicę poszkodowanemu". Mimo to, jest już na wolności, a postawiony zarzut jest wyjątkowo łagodny. Wobec tego Moskal przekazał, jakie działania są i będą dalej podejmowane.

Moskal: Nie możemy dopuścić by polskie ulice wyglądały tak jak ulice zachodniej Europy

"Dlatego też skierowałem w tej sprawie interwencję poselską do Komendanta Miejskiego Policji w Lublinie z żądaniem wyjaśnień, które przedstawię opinii publicznej. Skieruję także w tej sprawie interpelacje do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych" – zapewnił poseł PiS.

"Nie rozumiem tej pobłażliwości wobec cudzoziemskiego przestępcy" – wyjaśnił. "Nie możemy dopuścić by polskie ulice wyglądały tak jak ulice zachodniej Europy, gdzie państwo i służby porządkowe dawno abdykowały wobec imigranckiej przestępczości" – podsumował.

Imigrant z Zimbabwe zaatakował mężczyznę w Lublinie

Ofiara trafiła do szpitala z rozległą raną tylnej części głowy i jak się okazało urazem kręgosłupa. Imigrant po wytrzeźwieniu usłyszał zarzut spowodowania lekkiego uszczerbku na zdrowiu i został wypuszczony.

Do napaści doszło w niedzielę. Obywatel Zimbabwe mieszkający w Warszawie był w Lublinie w związku z festiwalem "Africa Days", który odbył się tam dzień wcześniej. W nocy imigrant odepchnął stojącego przy barze innego mężczyznę. Następnie doszło do krótkiej wymiany zdań i wydawało się, że to koniec całego zajścia. Jednak po chwili agresor wrócił i niespodziewanie uderzył mieszkańca Lublina w głowę trzymaną w ręku szklanką z piwem. Świadek zdarzenia potwierdził, że napastnik był agresywny. Na szczęście – jak wspomnieliśmy – szklanka trafiła w tył głowy, a nie w twarz. – U zaatakowanego pojawiło się silne krwawienie – powiedział świadek.

Obywatel Zimbabwe usłyszał zarzut spowodowania lekkiego uszczerbku na zdrowiu (…) "Za przestępstwo z art. 157 par. 2 Kodeksu karnego grozi mu grzywna, ograniczenie wolności lub do 2 lat więzienia. Policja nie złożyła wniosku o jego deportację, bo kwalifikacja prawna czynu była stosunkowo niska. Ponadto mężczyzna w przeszłości nie miał żadnych problemów z prawem" – dowiedziała się Wirtualna Polska.

Czytaj też:
Umierający Polak błagał o pomoc, policja założyła mu kajdanki. Jest nagranie
Czytaj też:
"25-letni student z Zimbabwe" zostanie deportowany. Żukowska niezadowolona

Opracował: Grzegorz Grzymowicz
Źródło: X / DoRzeczy.pl / Lublin 112 / Wirtualna Polska
Czytaj także