Bicie, kopanie, przypalanie papierosem i poniżanie polegające na nakłanianiu do klękania przed prześladowcami oraz przymuszanie do całowania butów. Wszystko w atmosferze dobrej zabawy. To zobaczyliśmy na nagraniu, które zarejestrowali nastoletni oprawcy z Pruszkowa.
W akcie przemocy wzięło udział trzech chłopaków i trzy dziewczyny. O wydarzeniu prawdopodobnie nikt by się nie dowiedział, gdyby nie to, że dziś w każdym telefonie znajduje się także aparat fotograficzny z kamerą, a grupa napastników z jakiegoś powodu uznała, że zarejestrowanie własnych, karygodnych wyczynów jest dobrym pomysłem.
Zanim doszło do zatrzymań, sprawa stała się głośna w mediach społecznościowych, do których nagranie wyciekło. Wielu użytkowników, udostępniając je, oznaczało profile policyjne. W kolejnej fazie popularności film udostępniano razem z wpisem jednej z uczestniczek zdarzenia, w którym prosiła, by nie podawać dalej w mediach jej wizerunku i danych, ponieważ ona „tylko nagrywała”. Jak istotna dla sprawy okazała się swoista autodenuncjacja młodocianych agresorów, pokazuje to, że do zatrzymań doszło dopiero w marcu.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.