MIG-i tak, F-16 nie. Były wiceszef MON o odpowiedzialnym wspieraniu Ukrainy

MIG-i tak, F-16 nie. Były wiceszef MON o odpowiedzialnym wspieraniu Ukrainy

Dodano: 
Samoloty F-16, zdjęcie ilustracyjne
Samoloty F-16, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Pixabay
Najpierw powinniśmy myśleć o własnym bezpieczeństwie – mówił Janusz Zemke o ewentualnym przekazaniu przez Polskę Ukrainie samolotów F-16.

Były wiceszef Ministerstwa Obrony Narodowej Janusz Zemke ocenił, że polskie lotnictwo w dużej mierze opiera się na F-16. W programie radia RMF FM były wiceminister stwierdził, że Polska powinna najpierw myśleć o własnym bezpieczeństwie w zakresie lotnictwa. – Póki co nie mamy żadnych samolotów, które byłyby wstanie zastąpić F-16 – powiedział Zemke.

Zemke: MIG-i tak, F-16 nie

Były wiceminister obrony narodowej przypomniał, że koreańskie samoloty jeszcze nie dotarły do Polski, a gdy już będą w naszym kraju, nie będą od razu gotowe do obrony polskiej strefy powietrznej.

– MIG-29 Ukrainie powinniśmy dać, dlatego że i tak będziemy w ich miejsce z czasem mieli samoloty nowsze – powiedział Zemke. Zauważył też, że ukraińscy piloci umieją latać MIG-ami i mają sprzęt potrzebny do ich naprawy. Co więcej, Polska nie ma, zdaniem Zemke, samolotów ekwiwalentnych do F-16 i jeszcze przez dwa-trzy lata prawdopodobnie nie będzie ich mieć.

Ukraińska ofensywa

Gość radia był pytany również o wojnę na Ukrainie. Stwierdził, że ukraińscy żołnierze przygotowują się do kontrataku: gromadzą siły, ale nadal potrzebują uzbrojenia. – Potrzeba znacznie więcej sprzętu nowoczesnego. On dopływa na szczęście w tym momencie do Ukrainy, stopniowo też dociera na front. Ukraińcy szkolą – z tego, co słyszymy – rezerwy, uzupełniają stany osobowe – mówił były wiceminister.

Dodał, że nie bez znaczenia będzie również pogoda na Ukrainie. – Nie zakładam, żeby te działania toczyły się na jakimś dużym froncie, ale odcinkowo na pewno do ukraińskiej kontrofensywy dojdzie – ocenił Zemke.

Pomoc ciągle niewystarczająca

Były szef MON zauważył, że chociaż Ukraińcy dostają pomoc rzędu dziesiątek czołgów, to nie jest to skala, która mogłaby zaspokoić wojenne potrzeby broniącego się kraju. – Do ofensywnych działań potrzeba znacznie więcej sprzętu – ocenił Zemke. –Stan ukraińskiej armii, jeśli chodzi o wyposażenie, jest lepszy. To bardzo ważne. Ale to nie jest ta skala, która by satysfakcjonowała Ukraińców – skomentował.

Były wiceminister obrony narodowej podał, że do tej pory Polska przekazała Ukrainie około jedną czwartą swojego ciężkiego sprzętu.

Czytaj też:
Pomoc dla Ukrainy. Morawiecki: Chcemy dawać przykład
Czytaj też:
Polska przekaże Ukrainie myśliwce. Reaguje Biały Dom

Źródło: RMF FM
Czytaj także