O Polce, która ratowała rodaków, pokazując swoje zdjęcie z Hitlerem
  • Ryszard CzarneckiAutor:Ryszard Czarnecki

O Polce, która ratowała rodaków, pokazując swoje zdjęcie z Hitlerem

Dodano: 
Maria Kwaśniewska (w środku) wraz z Tilly Fleischer i Luise Krüger, dwiema rywalkami konkursu rzutu oszczepem na IO w 1936 r.
Maria Kwaśniewska (w środku) wraz z Tilly Fleischer i Luise Krüger, dwiema rywalkami konkursu rzutu oszczepem na IO w 1936 r. Źródło:Wikimedia Commons
Była już bardzo starszą panią, gdy ją poznałem. Bardzo starszą, ale bardzo żywotną. O niektórych ludziach mówi się, że są energetyczni. Z całą pewnością można tak mówić o Marii Kwaśniewskiej.

To czołowa polska lekkoatletka w okresie II Rzeczypospolitej, której olimpijski medal w rzucie oszczepem... uratował życie wielu Polakom pod koniec okupacji niemieckiej. Tak, tak było. Pani Maria miała 23 lata, kiedy niespodziewanie raczej na Letnich Igrzyskach Olimpijskich w 1936 roku, które odbyły się w „paszczy lwa”, czyli w Berlinie, zdobyła brązowy medal. Wygrała Niemka.

Medalistkom gratulował osobiście sam Adolf Hitler. O coś tam spytał, Polka hardo, bez uśmiechu odpowiedziała. Jednak przy okazji zrobiono zdjęcie, jak niemiecki Führer podaje jej rękę i winszuje. To zdjęcie bardzo się przydało, gdy na rozkaz tego samego pana jego rodacy zaatakowali Polskę. Maria Kwaśniewska osiem lat po Igrzyskach, pokazując swoje zdjęcie z Hitlerem wyprowadzała warszawiaków z niemieckiego obozu w Pruszkowie, utworzonego po Powstaniu Warszawskim. Według historyków „ocaliła życie wielu ludzi”. To było spektakularne. Mniej spektakularne, ale równie bohaterskie było działanie tej sportsmenki w konspiracji Polskiego Państwa Podziemnego.

Maria Kwaśniewska była sportowcem niesłychanie wszechstronnym: trenowała siatkówkę, koszykówkę, piłkę ręczną (zwaną wówczas „hazeną”), pływanie, trójbój, pięciobój, a z dyscyplin lekkoatletycznych poza jej koronną konkurencją – rzutem oszczepem – także skok w dal i pchniecie kulą.

Mimo sześcioletniej przerwy w treningach, po II wojnie światowej była w czołówce oszczepniczek w Europie – na mistrzostwach kontynentalnych w 1946 roku zajęła szóste miejsce. Wystartowała wtedy także w pchnięciu kulą, zostając siódmą (!) kulomiotką Starego Kontynentu.

Czas, w którym uprawiała sport, był złotą erą wszechstronności, a nie wąskich specjalizacji. Dowodem na to jest fakt, że nasza Marysia mając 17 lat i grając w koszykarskiej reprezentacji Polski, zdobyła brązowy medal Światowych Igrzysk Kobiet. Była sportowcem długowiecznym o czym świadczy fakt, że swoje sześć tytułów mistrzyni Polski w rzucie oszczepem zdobyła na przestrzeni piętnastu lat: od 1931 do 1946. Była też raz mistrzynią Polski w skoku w dal (mając 17 lat!), cztery razy zdobywała tytuł mistrzyni kraju w trójboju, trzy razy w pięcioboju. Mając 34 lata, dwa lata po zakończonej wojnie, zdobyła złoty medal mistrzostw Polski w… koszykówce.

Nie mniej ważne od medali były odznaczenia: Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, Krzyż Walecznych, dwukrotnie przyznany jej Order Olimpijski, a także odznaczenie, którego nazwa mówi wiele: ECCE HOMO.

Zapamiętałem rozmowę z nią – człowiekiem żywym, bystrym, pełnym werwy, ze świetną pamięcią, ale interesującą się współczesnością, bardzo pogodną. Urodziła się w Łodzi, zmarła w wieku 94 lat w Warszawie. Była godnym reprezentantem pokolenia II RP, które dumnie dzierżyło biało-czerwony sztandar na arenach sportowych, ale też walczyło o niego na polu walki (w jej przypadku w AK-owskim podziemiu).

W dniu Święta Narodowego i Święta Wojska Polskiego 15 sierpnia będziemy obchodzić 110. rocznicę urodzin Marii Kwaśniewskiej-Maleszewskiej.

Ryszard Czarnecki jest europosłem PiS, byłym wiceprzewodniczącym Parlamentu Europejskiego.

Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także