"Żyjecie w innej wersji PRL-u". Szokujące słowa na polskiej uczelni

"Żyjecie w innej wersji PRL-u". Szokujące słowa na polskiej uczelni

Dodano: 
Premier RP Mateusz Morawiecki (2L) i prezes PiS Jarosław Kaczyński (L) oczekują na przemówienie prezydenta USA Joe Bidena w Arkadach Kubickiego w ogrodach Zamku Królewskiego.
Premier RP Mateusz Morawiecki (2L) i prezes PiS Jarosław Kaczyński (L) oczekują na przemówienie prezydenta USA Joe Bidena w Arkadach Kubickiego w ogrodach Zamku Królewskiego. Źródło: PAP / Przemysław Piątkowski
Podczas wykładu inaugurującego rok akademicki w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie padły szokujące słowa na temat obecnego rządu.

Wykład pod tytułem "Dlaczego Hollywood nie jest dzielnicą Warszawy?" wygłosił reżyser i producent filmowy Andrzej Krakowski. W jego trakcie padły szokujące słowa na temat polityków Zjednoczonej Prawicy.

Nienawiść i antysemityzm

Reżyser przyznał, że w Stanach Zjednoczonych, do których wyemigrował po marcu 1968 roku panuje znacznie szersza swoboda myślenia i działania. Wielu Polaków, którzy wyjechali do tego kraju, odniosło sukces w Hollywood. Dlaczego zatem Polska nie jest miejscem ich sukcesów, a wielu z nich spotyka się tutaj z negatywnymi ocenami? Zdaniem Krakowskiego, odpowiedzialna jest za to polska mentalność.

– Gdyby nie nienawiść, irracjonalna, bezinteresowna zawiść, źle pojęty patriotyzm, nacjonalizm, antysemityzm, ksenofobia oraz bezsensowna przemoc, dzisiejszy Hollywood mógłby być spokojnie dzielnicą Warszawy. Nasuwa się więc pytanie... czy cokolwiek się zmieniło? – stwierdził i szybko odpowiedział, że niewiele.

Dalej Krakowski zarzucił mediom publicznym kłamstwo i manipulacje, tak jak za czasów PRL oraz wybielanie historii, "by przypodobać się wyborcom". Reżyser zaatakował także prezydenta i premiera.

– Dla mnie i świata świadczy to o tym, że Polską rządzą dzisiaj demagodzy. Tylko zakompleksieni, prymitywni, kontrolujący machinerię presji politycy, zamiast podjąć poważną dyskusję z suwerenem - straszne słowo - ucinają wszelki dialog, którego boją się jak ognia i obrzucają przeciwnika inwektywami. Brzmi jak powtórka z 1968 r. – powiedział. Po tych słowach kilka osób wyszło z sali.

Reakcją reżysera były słowa o państwie, w którym "rządzi mniejszość i nie szanuje praw większości". – Będę okrutny - nie łudźcie się. Nie żyjecie w demokracji. Żyjecie w innej wersji PRL-u – stwierdził.

Czytaj też:
"Coś ohydnego". Morawiecki reaguje na słowa jednego z celebrytów
Czytaj też:
"Hiena", "nie ma granic", "ohydne". Fala komentarzy po słowach Kołodziejczaka

Źródło: YouTube
Czytaj także