Śliwka: Mamy do czynienia z zamachem na niezależność NBP

Śliwka: Mamy do czynienia z zamachem na niezależność NBP

Dodano: 9
Andrzej Śliwka, poseł PiS
Andrzej Śliwka, poseł PiS Źródło: PAP / Albert Zawada
- Nie ma uzasadnienia do stawiania prof. Glapińskiego przed Trybunałem Stanu - mówi w rozmowie z DoRzeczypl Andrzej Śliwka, poseł PiS.

DoRzeczy.pl: Opozycja zapowiada postawianie przed Trybunałem Stanu prof. Adama Glapińskiego, prezesa NBP. Jak można ocenić te zapowiedzi?

Andrzej Śliwka: To dęte i polityczne działanie. Takie zapowiedzi padały już w prekampanii i w kampanii. To nieodpowiedzialne, żeby polityk, który aspiruje do wysokich funkcji politycznych, a wcześniej pełnił wysokie funkcje polityczne, czyli Donald Tusk, stawiał takie zarzuty. To pokazuje, jak bardzo nie myśli racjonalnie i jak w szerszym spojrzeniu działa na szkodę polskiej gospodarki.

Nie ma uzasadnienia do stawiania prof. Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Patrząc obiektywnie na tę sytuację, mamy do czynienia z zamachem na niezależność Narodowego Banku Polskiego. Dziwię się, że ci, którzy najgłośniej krzyczą o praworządności, dzisiaj planują usunąć ze stanowiska osobę wybraną zgodnie z prawem na kadencję. Powodem jest tylko to, że prezes Glapiński, cały zarząd NBP i Rada Polityki Pieniężnej prowadzą skuteczną politykę walki z inflacją. Wystarczy spojrzeć, jak wyglądała inflacja na początku tego roku, to było ponad 18 proc., przez cały rok mieliśmy okres dezinflacji, a w przyszłym roku będziemy schodzić coraz bliżej celu inflacyjnego.

Warto też wspomnieć o roli NBP, który odgrywał w czasie pandemii COVID, jeśli chodzi o skup obligacji, czyli luzowanie ilościowe. Była to procedura ekonomiczna, która doprowadziła do tego, że Polska gospodarka suchą stopą przeszła największy kryzys gospodarczy po wojnie. A opozycja z ratowania gospodarki chce zrobić zarzut. Działania PO są uwarunkowane wyłącznie politycznie, bo nie podoba im się niezależny od nich prezes NBP. Nie jest to przesłanka do postawienia kogoś przed Trybunałem Stanu. Szczególnie, że jeśli spojrzymy na wskaźniki ekonomiczne, to widzimy, że te działania były słuszne. Komisja Europejska dopiero co uznała Polskę za ekonomicznego prymusa. Jedyna „nierównowaga” spośród 14 możliwych, jakiej dopatrzyła się u nas Bruksela, to zbyt szybko rosnące wynagrodzenia Polaków. Tylko na Malcie nie stwierdzono żadnych nierównowag, a średnio w każdym państwie zidentyfikowano 3.

Pojawiły się informacje, że kandydatem Donalda Tuska na ministra aktywów państwowych może być Borys Budka. Jak ocenia pan taką kandydaturę?

Mam nadzieję, że nie dojdzie do tego, że Donald Tusk będzie premierem. Borys Budka nie ma nic wspólnego z nadzorem korporacyjnym. To przykład tego, że te postacie, które skompromitowały się za czasów PO, jak właśnie Borys Budka, Radosław Sikorski, czy Bartłomiej Sienkiewicz wracają. To nie jest odnowiona jakość. To politycy, którzy doprowadzili do tego, że Polacy w 2015 r. podziękowali PO. To kolejny przykład tego, że Tusk instrumentalnie potraktuje Spółki Skarbu Państwa.

Widzieliśmy zapowiedzi polityków PO, m.in. Budki, który mówił o rozbiciu Orlenu, o potrzebach prywatyzacji. To działania, które pokazują, że jeśli ci politycy dojdą do władzy, to wrócą do polityki z lat 2007-2015. Warto przypomnieć kolegom z Lewicy, PSL, Polski 2050 i Konfederacji, że nie po to na nich głosowali Polacy, by Borys Budka był ministrem aktywów państwowych i prowadził szkodliwą politykę gospodarczą, polegającą na wyzbywaniu się Spółek Skarbów Państwa, rozbijaniu potencjału takich spółek jak Orlen, czy spółek z sektora zbrojeniowego.

Czytaj też:
Prof. Biskup: Dla PiS najważniejsza jest konsolidacja
Czytaj też:
Armia europejska? Gen. Polko: Europa powinna dziękować USA i wzmacniać NATO

Czytaj także