Europeista prof. Marcin Szewczak był gościem w programie "Polski punkt widzenia" na antenie TV Trwam. Jego zdaniem "Donald Tusk złożył pamięć milionów Polaków, którzy oddali życie podczas II wojny światowej, na ołtarzu tej współpracy”. Ekspert ocenił, że "z punktu widzenia polityki historycznej to jest sprzeczne z polską racją stanu".
– Bardzo mało jest państw w Europie, które tak łatwo potrafią wyzbywać się swojej własnej historii. Przecież to Polska jest tym krajem, który wielokrotnie był pokazywany jako wskazówka dla innych narodów – zaznaczył.
Szewczak: Niemcy zdejmują z siebie winę
Gość TV Trwam przypomniał, że Holokaustu na ziemiach polskich dokonali Niemcy.
– Bardzo często dochodzi do zamiennego stosowania słownictwa. Mówimy o nazistach, faszystach, a Niemcy również skrupulatnie pilnują tego, aby nie do końca ich – jako narodu niemieckiego – obarczać za to ludobójstwo (…) – zauważył prof. Szewczak.
Europeista ocenił, że większość starszych osób doskonale o tym wie, w jaki sposób po zakończeniu II wojny światowej Niemcy przechodziły przez cały proces odejścia od III Rzeszy.
– Wielu tych, którzy aktywnie brali udział w fabrykach śmierci, później znalazło pracę czy to w administracji samorządowej, czy w rządowej, ale również i w sektorze obronnym, w wojsku. To dzisiaj pokazuje, jak łatwo można przejść od momentu dokonywania zbrodni ludobójstwa do tego, żeby tych zbrodniarzy wprowadzić później w ten system, w zdrową tkankę funkcjonowania państwa. Dzisiaj, jeżeli spojrzymy na podręczniki do historii, to w tych podręcznikach do historii młodzi Niemcy nie uczą się tego wszystkiego, co popełnili ich dziadkowie czy pradziadkowie. Tutaj powstaje pewien dysonans, bo my chcemy o tej tragicznej historii pamiętać – stwierdził ekspert.
Prof. Szewczak mówił, że "polityka historyczna Niemiec zorientowana była na postawieniu grubej kreski, oddzieleniu wszystkiego, co było w III Rzeszy".
– Równocześnie nie rozliczono tysięcy zbrodniarzy, którzy znaleźli się w tym systemie państwowym – dodał.
Obóz Auschwitz utworzony został przez Niemców w połowie 1940 r. na przedmieściach Oświęcimia, włączonego przez nazistów do III Rzeszy. Był największym z niemieckich nazistowskich obozów koncentracyjnych i ośrodków Zagłady. Życie straciło tu ponad 1,1 mln mężczyzn, kobiet i dzieci. Obóz wyzwolili 27 stycznia 1945 roku żołnierze 60. armii I frontu ukraińskiego. Na terenie obozu przebywało wówczas ok. 7 tys. więźniów.
Czytaj też:
Lisicki: Ranking głupoty. Pierwsza Nowacka. Ziemkiewicz: Może to świadome? W jej kręgu tak się myśliCzytaj też:
Wyciekło nagranie z "przejęzyczenia" Nowackiej. "To jest jej koniec"