Jurek: Suwerenność to fundament naszej tożsamości. Musimy o nią walczyć

Jurek: Suwerenność to fundament naszej tożsamości. Musimy o nią walczyć

Dodano: 
Marek Jurek
Marek Jurek Źródło: PAP / Tomasz Gzell
Niepodległość jest jedynie formalna, jeśli państwo nie dysponuje suwerenną władzą, zarówno wewnętrzną, jak i reprezentującą je na arenie międzynarodowej – mówi były marszałek Sejmu RP, publicysta DoRzeczy Marek Jurek.

DoRzeczy.pl: Wszedł pan w skład Komitetu Społecznego 1000-lecia Królestwa Polskiego i 500-lecia Hołdu Pruskiego. Dlaczego ta inicjatywa jest ważna?

Marek Jurek: Koronacja Bolesława Chrobrego to drugie – po Chrzcie Polski – najważniejsze wydarzenie w naszej historii. Chrzest to początek naszej tożsamości, a koronacja Chrobrego to ostateczne zdefiniowanie statusu rodzącego się polskiego państwa. Jego suwerenność (jako zasada) przetrwała przez tysiąc lat – mimo rozbicia dzielnicowego, zaborów, a także pół wieku niemieckiej okupacji i sowieckiej dominacji.

Ta rocznica nie może minąć bez echa. Tym bardziej, że w naszej świadomości narodowej musi odzyskać znaczenie wielka tradycja państwowa. Mam tu na myśli prawie osiem wieków Królestwa, a więc czas, gdy Polska była jednym z najważniejszych państw cywilizacji chrześcijańskiej i jej współtwórcą. To wtedy ukształtowała się nasza tożsamość. Oczywiście późniejsza walka o niepodległość i o jej zachowanie są niezwykle istotne, ale fundamentem naszej narodowej świadomości powinna być właśnie wielka tradycja państwowa. To właśnie teraz mamy wyjątkową okazję, aby je przypomnieć i uczcić.

Obchody mają też wymiar przyszłościowy, ponieważ żyjemy w czasach, w których suwerenne państwo i jego władza są często traktowane jako przeżytki. Tymczasem zawsze będą Polakom potrzebne. Suwerenność to kontrola nad naszym wspólnym życiem i przyszłością – i nie wolno jej zbywać na rzecz żadnej organizacji międzynarodowej, ani traktować wyłącznie jako elementu systemu międzynarodowego. Musi pozostać kluczowym punktem odniesienia w myśleniu o państwie, narodzie i społeczeństwie.

Te obchody są chyba szczególnie ważne w kontekście dzisiejszej sytuacji geopolitycznej? Czy musimy walczyć o suwerenność?

Oczywiście, widzimy przecież, jak w Unii Europejskiej coraz wyraźniej przyjmuje się perspektywę jeśli nie zaniku państw, to w każdym razie – rozmycia ich suwerenności. Nic dziwnego, skoro postchadecki przewodniczący Komisji Europejskiej, Jean-Claude'a Juncker, prowadził obchody 200-lecia urodzin Marksa w Trewirze…

Tymczasem rację miał Benedykt XVI, gdy w „Caritas in Veritate” pisał, że w warunkach zagęszczonej współpracy międzynarodowej państwo nie traci znaczenia – wręcz przeciwnie, jest niezbędne szczególnie dla krajów, które niedawno odzyskały niepodległość. Tylko dzięki suwerennemu państwu głos Polski i innych państw Europy Środkowej może być słyszany. Bez tego nasze interesy i prawa (również najbardziej społeczne) byłyby ustawicznie pomijane. Bez państw – jako podmiotów – współpraca międzynarodowa staje się fikcją, formą oligarchicznej władzy.

Z drugiej strony widzimy obecnie poważne zmiany w relacjach amerykańsko-rosyjskich i załamanie się ładu międzynarodowego, który ukształtował się po zimnej wojnie. Rosja potwierdza swą pozycję mocarstwową, a funkcjonalność Przymierza Atlantyckiego staje się bardzo niepewna. To wszystko jeszcze bardziej potwierdza, że z wszystkich swobód społecznych najważniejsza jest niepodległość ojczyzny. A niepodległość jest jedynie formalna, jeśli państwo nie dysponuje suwerenną władzą – zarówno skuteczną wewnątrz, jak i reprezentującą kraj na zewnątrz.

Czytaj też:
Trzaskowski: Polska nie wyśle wojsk do Ukrainy
Czytaj też:
Kwiatkowski o Nawrockim: Najbardziej interesują go szynki i salcesony


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także