Z półdystansu Przyszli na świat dzień po dniu, 15 i 16 marca 1930 roku w Warszawie. Jeden nazywał się Jerzy Dobrowolski, drugi - Krzysztof Kąkolewski.
Pierwszego podobno poznałem już w swych czasach przedszkolnych. To był początek dekady raju na kredyt, cenzura nieco pofolgowała, toteż dopuszczono go przed mikrofon radiowej Trójki, gdzie prowadził satyryczną audycję autorską pt. „Decybel”, o czym mówił memu tacie w wywiadzie dla „Expressu Wieczornego”. Rozmawiali w nieistniejącej już kawiarni „Szwajcarska”, a mnie – bym nie przeszkadzał – zafundowano wuzetkę i melbę.
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
