Ich krytycy twierdzą, że FSP „porwał” stanową Partię Republikańską, jednak ten libertariański projekt siłą rzeczy kojarzy się przede wszystkim z utopią
Ich przeciwnicy nie mają dla nich litości. Nazywają ich „najeźdźcami”, „przeszczepami” czy „ekstremistami”. Czasem pojawiają się też botaniczne epitety. Dla Jean Lewandowski, publicystki „Concord Monitor”, gazety wydawanej w stolicy stanu New Hampshire, Free State Project to polityczny gatunek inwazyjny. W swoim niedawnym felietonie pt. „Usunąć inwazyjnych ekstremistów” Lewandowski najpierw przypomniała wszystkim miłośnikom ogrodnictwa inwazyjne gatunki pnączy, które rozpleniły się w stanie, a następnie napisała: „Ci najeźdźcy są jak plaga antydemokratycznej ideologii i pieniędzy, które pojawiły się w New Hampshire 20 lat temu w postaci Free State Project. Ten byt owinął się wokół Partii Republikańskiej i dokonał alarmujących postępów w kwestii obalania naszych wspaniałych instytucji publicznych”.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
