Wojciech Cejrowski w najnowszej korespondencji z USA o szaleństwach klimatystów z Brukseli.
O ociepleniu klimatu najlepiej rozmawiać zimą – wtedy wszyscy są za ociepleniem. Gdyby ocieplenie rzeczywiście nastąpiło i było znaczące, wówczas zimą mamy mniej palenia w piecu, czyli emisja CO₂ spada, czyli dokładnie to, czego chcą zielone agendy. Gdyby ocieplenie było znaczące, wówczas mniej środków pójdzie na odśnieżanie ulic – mniej diesla do pługów śnieżnych, mniej CO₂, a także mniej soli sypanej na ulice i chodniki, a przecież sól jest szkodliwa dla środowiska. Mniej grubych płaszczy i wełnianych swetrów. Mniej wełny mineralnej do ocieplania budynków. Mniej opon zatruwających środowisko, bo skoro zimy nie ma, to opony zimowe niepotrzebne. Same korzyści i wszystkie pasują do zielonego porządku świata.
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
