Zmiany w Kodeksie wyborczym? "Państwo nie powinno bać się wyborców"

Zmiany w Kodeksie wyborczym? "Państwo nie powinno bać się wyborców"

Dodano: 
Władysław Kosiniak-Kamysz w Sejmie
Władysław Kosiniak-Kamysz w Sejmie Źródło: Piotr Tracz / Kancelaria Sejmu
Sejm zajmie się projektem PSL znoszącym dwukadencyjność władz samorządowych. "Państwo nie powinno bać się wyborców" – wskazał lider ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz.

W czwartek 8 stycznia rozpoczęło się dwudniowe posiedzenie Sejmu. Posłowie zajmą się m.in. projektem Polskiego Stronnictwa Ludowego znoszącym dwukadencyjność w samorządach. Propozycja ludowców przewiduje także likwidację zakazu startu przez kandydata na wójta, burmistrza lub prezydenta miasta w wyborach do rady powiatu bądź sejmiku województwa (obecnie kandydat może startować w wyborach wyłącznie do rady gminy, w której ubiega się o stanowisko włodarza).

12 września posłowie skierowali projekt znoszący dwukadencyjność do prac w komisji nadzwyczajnej do spraw zmian w kodyfikacji. Wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu złożył Adrian Zandberg. W bloku głosowań Sejm odrzucił propozycję współprzewodniczącego partii Razem.

Kosiniak-Kamysz: Trzeba z tym skończyć!

"Dziś w Sejmie drugie czytanie projektu PSL o zniesieniu dwukadencyjności w samorządach. Państwo nie powinno bać się wyborców. Jeśli mieszkańcy chcą zmiany – mają do tego narzędzia przy urnach. Dwukadencyjność była politycznym, niekonstytucyjnym eksperymentem, który uderzył w samorządność i ją osłabił. Trzeba z tym skończyć!" – napisał w czwartek na platformie X Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier, minister obrony narodowej oraz prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego.

twitter

Dwukadencyjność w samorządach

Dwukadencyjność w samorządach to zasada ograniczająca możliwość pełnienia określonej funkcji (wójta, burmistrza lub prezydenta miasta) do dwóch kadencji. Oznacza to, że ta sama osoba może być wybierana na stanowisko maksymalnie dwa razy, czyli na okres 10 lat.

Zasada dwukadencyjności została wprowadzona w 2018 r. za rządów PiS. Pierwsze kadencje liczone według nowych zasad rozpoczęły się od wyborów samorządowych w 2018 r. W 2024 r. część samorządowców mogła być wybrana na drugą kadencję. W 2029 r. ci sami nie będą mogli kandydować na trzecią kadencję. Dotyczy to m.in. prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego.

Zwolennicy dwukadencyjności argumentują, że to ograniczenie długotrwałego sprawowania władzy przez jedną osobę, zapobieganie nadużywaniu urzędu oraz zwiększenie rotacji władzy lokalnej i szans dla nowych kandydatów. Przeciwnicy tego rozwiązania wskazują m.in. na utratę doświadczonych liderów, którzy znają lokalne realia, brak ciągłości polityki (zmiana priorytetów, przerwanie długoterminowych projektów) czy możliwość obchodzenia przepisów (burmistrz ustępuje, a realną władzę sprawuje z "tylnego fotela" jako doradca lub przez wybranego przez siebie następcę).

Czytaj też:
Flagowy projekt Lewicy wyrzucony do kosza. Tusk: Znajdziemy lepsze sposoby


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Opracował: Dawid Sieńkowski
Źródło: X
Czytaj także