Swoje żądania wobec europejskich sojuszników w obliczu rozpoczętej przez Stany Zjednoczone i Izrael Donald Trump wystosował w wywiadzie telefonicznym udzielonym "Financial Times".
Trump żąda od Europy wsparcia w wojnie z Iranem
– To tylko stosowne, żeby ci, którzy czerpią korzyści z Cieśniny, pomogli zapewnić, żeby nie stało się tam nic złego – stwierdził amerykański przywódca. – Jeśli nie będzie odpowiedzi albo odpowiedź będzie negatywna, myślę, że to będzie bardzo złe dla przyszłości NATO – ostrzegł.
Prezydent USA wyraził jednak powątpiewanie, że jego wezwanie spotka się z pozytywną odpowiedzią sojuszników i będzie skutkowało realnymi działaniami z ich strony. – Mamy coś, co nazywa się NATO. Byliśmy bardzo mili. Nie musieliśmy pomagać im z Ukrainą. Ukraina jest tysiące mil od nas (...) Ale pomogliśmy im. Teraz zobaczymy, czy oni pomogą nam. Bo od dawna mówię, że będziemy dla nich, ale oni nie będą dla nas. I nie jestem pewien, czy byliby – podkreślił.
Czego Trump oczekuje od sojuszników?
Jakiego konkretnie wsparcia Trump oczekuje od sojuszników? – Cokolwiek będzie potrzebne – odparł amerykański przywódca. Wskazał tu m.in. na okręty do usuwania min. Zwrócił uwagę, że Europa posiada ich znacznie więcej niż Stany Zjednoczone. Prezydent przyznał jednocześnie, iż potrzebuje "ludzi, którzy wyeliminują złych aktorów wzdłuż irańskiego brzegu". Media odebrały te słowa jako sugestię, aby państwa europejskie przysłały swoich komandosów do zwalczania irańskich operacji z użyciem dronów i min morskich.
– Uderzamy w nich bardzo mocno. Nie zostało im nic poza robieniem drobnych kłopotów w Cieśninie, ale ci ludzie czerpią z niej korzyści i powinni pomóc nam ją patrolować. My im pomożemy. Ale oni też powinni tam być. Potrzeba dużo ludzi, żeby pilnować niewielu – kontynuował Trump.
"NATO to ulica jednokierunkowa"
Szczególnie gorzkie słowa prezydent Stanów Zjednoczonych skierował pod adresem Brytyjczyków, którzy początkowo odmówili mu pomocy, a potem, kiedy – jak podkreślił Trump – udało się niemal wyeliminować zdolności zagrożenia ze strony Iranu, zaoferowali wysłanie dwóch okrętów.
– Ja odpowiedziałem: "Potrzebujemy tych okrętów, zanim wygramy, a nie po tym, jak wygramy" – relacjonował, po czym stwierdził: "Od dawna mówię, że NATO to ulica jednokierunkowa".
Prezydent USA wystosował swoje żądania także wobec Chin. Pomoc z Pekinu, podkreślił, powinna nadejść jeszcze przed jego planowaną wizytą w chińskiej stolicy, zaplanowanej na koniec marca. Zagroził, że jeśli tak się nie stanie, wizyta zostanie przełożona.
Czytaj też:
Kremlowski szampan dla TrumpaCzytaj też:
Najgłupsza wojna XXI w.Czytaj też:
Doradca Trumpa optuje za końcem wojny i ostrzega przed scenariuszem nuklearnym
