Niemcy nie dostaną pocisków Tomahawk? Trump to rozważa

Niemcy nie dostaną pocisków Tomahawk? Trump to rozważa

Dodano: 
Niszczyciel rakietowy USS Barry wystrzeliwuje pocisk manewrujący Tomahawk
Niszczyciel rakietowy USS Barry wystrzeliwuje pocisk manewrujący Tomahawk Źródło: Wikimedia Commons
Prezydent USA Donald Trump może odmówić przekazania Niemcom rakiet Tomahawk z powodu obaw o reakcję Władimira Putina – donoszą amerykańskie media.

Pentagon zamierza zrezygnować z planowanego rozmieszczenia w Niemczech amerykańskich pocisków manewrujących Tomahawk, obawiając się, że Rosja mogłaby uznać taki krok za eskalację napięć – poinformował portal Politico, powołując się na źródła europejskie i amerykańskie.

Projekt został ogłoszony w 2024 r. przez ówczesnego prezydenta USA Joe Bidena i kanclerza Niemiec Olafa Scholza. Zakładał rozmieszczenie od 2026 r. amerykańskich systemów dalekiego zasięgu, w tym pocisków Tomahawk zdolnych do rażenia celów oddalonych o ponad 1600 kilometrów. Według deklaracji obu rządów, miało to wzmocnić europejskie zdolności odstraszania do czasu opracowania podobnych systemów przez państwa europejskie.

Najpierw żołnierze, teraz rakiety. Zapasy broni w USA puste?

Jak podkreśla Politico, decyzja wpisuje się w szerszą rewizję amerykańskiej obecności wojskowej w Europie. W ostatnich tygodniach Waszyngton zapowiedział zmniejszenie liczby żołnierzy stacjonujących w Niemczech. Według części analityków, świadczy to o ograniczaniu zaangażowania USA w bezpieczeństwo europejskich sojuszników.

Dodatkowym czynnikiem mają być problemy związane z dostępnością uzbrojenia. Amerykańskie zapasy pocisków dalekiego zasięgu zostały uszczuplone przez ostatnie operacje wojskowe na Bliskim Wschodzie, co skłania Pentagon do ostrożniejszego dysponowania posiadanymi zasobami.

Tomahawki dla Niemiec pod znakiem zapytania

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz już wcześniej przyznał, że Stany Zjednoczone nie dysponują obecnie wystarczającą liczbą pocisków Tomahawk, aby przekazać je sojusznikom lub rozmieścić w Europie. Zaznaczył jednak, że nie oznacza to rezygnacji ze współpracy obronnej między Berlinem a Waszyngtonem.

Niemiecki rząd stara się jednocześnie pozyskać amerykańskie pociski w drodze bezpośredniego zakupu. Berlin zabiega o nabycie wyrzutni Typhon oraz ok. 400 pocisków Tomahawk, które mogłyby częściowo wypełnić lukę po ewentualnym wycofaniu się USA z planu rozmieszczenia własnych jednostek rakietowych na terytorium Niemiec.

Czytaj też:
Trump do kanclerza Niemiec: Zajmij się swoim rozbitym krajem

Opracował: Damian Cygan
Źródło: Politico
Czytaj także