Zełenski wywołał burzę w Polsce. Prof. Motyka tłumaczy dlaczego

Zełenski wywołał burzę w Polsce. Prof. Motyka tłumaczy dlaczego

Dodano: 
prof. Grzegorz Motyka i Wołodymyr Zełenski
prof. Grzegorz Motyka i Wołodymyr Zełenski Źródło: Wikimedia Commons / PAP
Decyzja prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia "Bohaterów UPA" była świadoma i mogła być obliczona na wywołanie politycznej reakcji w Polsce, która odwróci uwagę od problemów wewnętrznych Ukrainy – uważa historyk prof. Grzegorz Motyka.

Po tym, jak prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nadał jednej z jednostek wojskowych sił specjalnych imię "Bohaterów UPA", prezydent Karol Nawrocki zaproponował odebranie Zełenskiemu Orderu Orła Białego, którym w 2022 r. uhonorował go ówczesny prezydent Andrzej Duda.

Prof. Motyka: Zełenski zrobił to świadomie, licząc na awanturę w Polsce

Według prof. Grzegorza Motyki, historyka zajmującego się m.in. zbrodnią wołyńską, "trudno sobie wyobrazić, żeby prezydent Zełenski się nie spodziewał, że jego decyzja spotka się w Polsce z dużym oburzeniem".

– Stosunek polskiego społeczeństwa do tradycji Ukraińskiej Powstańczej Armii jest znany. UPA odpowiada za masowe zbrodnie na ludności polskiej w latach 1943-45. Było ok. 100 tys. ofiar śmiertelnych. Tak mówią najbardziej prawdopodobne szacunki. To ogromna danina krwi i jeden z najkrwawszych epizodów polskich w II wojnie światowej. W związku z tym było oczywiste, że ta decyzja spotka się z krytyką – mówił historyk w piątek (4 czerwca) na antenie radiowej Trójki.

Jego zdaniem Zełenski "zrobił to świadomie, licząc na awanturę polityczną w Polsce, która sprawi, że tak jak polska opinia publiczna stanęła krytycznie wobec tej decyzji, tak ukraińska opinia publiczna stanęła murem za Zełenskim". – W efekcie różnego rodzaju problemy wewnętrze, polityczne, z którymi w ostatnim czasie się mierzył, zeszły na drugi plan – tłumaczył.

"Po jakie licho to robić?". Afera o "Bohaterów UPA"

Motyka odniósł się również do wypowiedzi byłego szefa ukraińskiego IPN Wołodymyra Wjatrowycza, który stwierdził, że "uhonorowanie tych, którzy walczyli o niezależność Ukrainy" nie jest działaniem antypolskim. Wskazał również, że UPA jest szanowana na Ukrainie za walkę z Sowietami.

– Doktora Wjatrowycza zapytałbym – nie odmawiając Ukrainie prawa do wyboru swoich bohaterów (...) – jak w tym momencie, w tych okolicznościach wojennych, taka decyzja pomaga Ukrainie wygrać wojnę z Rosją? Moim zdaniem jej skutki społeczne, łatwe przecież do przewidzenia, przeszkadzają w tej wojnie. Dlatego zapytałbym: po jakie licho to robić? – oświadczył profesor.

Czytaj też:
Zełenski zmieni swoją decyzję? Sikorski: Toczą się zakulisowe rozmowy

Opracował: Damian Cygan
Źródło: Polskie Radio Program 3
Czytaj także