Co się stało na Węgrzech?
  • Ryszard CzarneckiAutor:Ryszard Czarnecki

Co się stało na Węgrzech?

Dodano: 
Węgierski parlament, zdjęcie ilustracyjne
Węgierski parlament, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Wikimedia Commons / Wizly-08 / Creative Commons Attribution 4.0
Artykuł o zmianie władzy w Budapeszcie zacznę od podróży w czasie. Cofnijmy się o niemal trzy dekady.

1 maja 1997 roku. Gospodarka brytyjska jest w świetnej kondycji, najlepszej od dziesięcioleci. Bezrobocie jest minimalne, inwestycje znaczące, koniunktura znakomita. Brytyjczycy bogacą się na potęgę. I właśnie podczas ekonomicznej hossy rządząca Partia Konserwatywna ponosi wyborczą klęskę. Ba, jest to największa przegrana torysów w XX wieku. Tony Blair – lider Opozycji Jej Królewskiej Mości szermując hasłem „New Labour” nokautuje Premiera Jej Królewskiej Mości (Jej – bo panuje wtedy od czterech i pół dekad królowa Elżbieta II) Johna Majora.

Konserwatystom nie pomaga negatywna kampania wyborcza przedstawiająca Partię Pracy jako niebezpieczeństwo dla zwykłych Brytyjczyków, poprzez "twórcze" uzupełnienie sloganu labourzystów: „New Laubour – New Danger”.

Dlaczego tak się stało 29 lat temu po tamtej stronie Kanału Angielskiego(La Manche). Bo konserwatyści, najpierw z pierwszą premier- kobietą w historii Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej Margaret Thatcher,a potem ze wspomnianym, mniej charyzmatycznym Majorem rządzili 18 lat pod rząd. I na tym w zasadzie można by, mówiąc pół–żartem, ale też -pół serio zakończyć mój artykuł o Węgrzech. Oczywiście Viktor Orban popełniał błędy, ale to nie pomyłki w kampanii czy wpadki w rządzeniu zdecydowały o wyborczym nokaucie partii, która przez 18 lat (sic!) należała do Europejskiej Partii Ludowej z PO i PSL. Madziarzy byli po prostu zmęczeni FIDESZem, tak jak po 16 latach ery kanclerza Helmuta Kohla czy 16 latach panowania Angeli Merkel Niemcy mieli dosyć CDU-CSU.

Wspomniałem, że mieszkańcy Wielkiej Brytanii zagłosowali na opozycję mimo świetnej sytuacji gospodarczej. Węgry miały ją dużo gorszą i to nie mogło pomóc partii Orbana. Nie pomógł też fakt, że lokalni baronowie FIDESZU byli odbierani na prowincji jako panowie „życia i śmierci” zawodowej dla „lokalsów”, co coraz bardziej zderzało się z aspiracjami młodego pokolenia naszych bratanków, którzy z roku na rok widzieli coraz większy sufit dla swoich aspiracji.

Najgorsze dla Orbana jest nie tyle fakt, że stracił władzę, ale to, że jego przeciwnicy mają większość konstytucyjną.

Nie oceniam czy wynik wyborów nad Dunajem był dobry dla Węgrów. Oni zdecydowali. Ich sprawa. Wiem, że był zły dla Polski i europejskiej prawicy, bo teraz walec unijnej centralizacji będzie jechał jeszcze szybciej. Świadczy o tym bardzi szczera i jednocześnie bardzo bezczelna wypowiedź niemieckiej szefowej Komisji Europejskiej, która oświadczyła, że należy odejść od zasady jednomyślności w polityce zagranicznej UE. Niemcy poczuli krew…

Czytaj też:
Orban przegrywa wybory. Jest pierwszy komentarz Kremla
Czytaj też:
Czystki na Węgrzech? Magyar ma już pierwszą listę urzędników do zwolnienia

Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także