– Nie składamy gratulacji nieprzyjaznym krajom. A Węgry są nieprzyjaznym krajem, popierającym sankcje wobec nas – powiedział w poniedziałek (13 kwietnia) rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, cytowany przez agencję Interfax.
Zapytany, czy oznacza to, że Moskwa przyjaźni się wyłącznie z premierem Węgier Viktorem Orbanem, Pieskow odpowiedział: "Prowadziliśmy z nim dialog".
Wcześniej rzecznik Kremla przekazał dziennikarzom, że po zmianie Władzy na Węgrzech Rosja oczekuje kontynuacji "pragmatycznych relacji" między Moskwą a Budapesztem. Przekonywał też, że Kreml szanuje wybór Węgrów, którzy po 16 latach odsunęli Orbana i jego Fidesz od władzy.
W tej części świata dłużej rządzą tylko prezydenci Rosji i Białorusi – Władimir Putin (27 lat) i Aleksandr Łukaszenka (32 lata).
Wybory na Węgrzech. Tisza bierze wszystko, Orban odsunięty od władzy
Niedzielne wybory parlamentarne na Węgrzech przyniosły przełomowy rezultat, zapewniając opozycji większość konstytucyjną. Po przeliczeniu 99 proc. głosów, zwycięstwo odniosła Tisza, uzyskując 53 proc. poparcia, podczas gdy koalicja Fidesz-KDNP (Chrześcijańsko-Demokratyczna Partia Ludowa) zdobyła 38 proc. głosów.
Ordynacja wyborcza premiująca zwycięzcę zapewniła partii Petera Magyara 138 mandatów w 199-osobowym, jednoizbowym parlamencie. Koalicja Fidesz-KDNP uzyskała natomiast 55 miejsc. Spośród pozostałych ugrupowań 5-procentowy próg wyborczy przekroczyła jedynie skrajnie prawicowa Nasza Ojczyzna (6 mandatów).
Frekwencja była rekordowa i wyniosła prawie 80 proc.
OSW: Najpoważniejszy kryzys Fideszu od 2002 roku
Według Ośrodka Studiów Wschodnich, zdobycie przez Tiszę dwóch trzecich głosów w parlamencie "otwiera możliwość pełnej, legalnej przebudowy systemu instytucjonalnego ukształtowanego przez Fidesz".
"Oznacza to zmianę nie tylko rządu, lecz także samego modelu państwa – poprzez demontaż elementów systemu nieliberalnego, w tym zmiany ustawy zasadniczej i tzw. ustaw konstytucyjnych" – czytamy w analizie opublikowanej w poniedziałek (13 marca).
Zdaniem OSW, dotkliwa porażka Fideszu oznacza najpoważniejszy kryzys tego ugrupowania od czasu utraty władzy po pierwszych rządach Orbana w 2002 r.
Czytaj też:
Wybory na Węgrzech. Jest pierwszy komentarz Nawrockiego
