ĆWIERKOT Pamiętam osobiście, jak Anna Maria Żukowska z ugrupowania Czerwony Czarzasty (mogłem pomylić coś w nazwie, bo mam już swoje lata) krytykowała Ryszarda Czarneckiego za kilometrówki, że znaczy przekręt i pieniądze doił, wyłudzał, kradł z unijnego budżetu nienależne mu. Stop.
Następnie wyszło na jaw, że pani poseł wzięła z parlamentu 38 tys. zł za przejazdy samochodem, którego nie ma. Stop. Wyszło też, że jeździła podobno tyle przez cały rok 2025, że codziennie musiałaby przejechać 90 km co najmniej, świątek, piątek i w niedziele też. Stop. Kiedy dziennikarze zaczęli podejrzewać, że mamy kolejną kilometrówkową złodziejkę, i chcieli zapytać o jej podróże, wtedy nastąpiło zniknięcie Anny Marii Żukowskiej. Stop. W sumie to zniknięcie to jasna odpowiedź. Stop. Kto na nią głosował? Przyznać się!
Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
