Czyli, po pierwsze – uruchomienie systemu kaucyjnego już kosztuje krocie, a będzie kosztować krocie jeszcze większe. Ot, na przykład według firmy Deloitte – radzącej sobie przecież z rachunkami niezgorzej – w ciągu najbliższych 10 lat koszt jego zainstalowania i funkcjonowania sięgnie, bagatela, 40 mld zł. A jako że – jak się naprawdę nietrudno domyślić – nie poniesie tego kosztu żadna zielona "ministra" od klimatu Paulina Hennig-Kloska, bo ona przecież nie chce do "zielonego" dokładać, lecz z "zielonego" żyć – i to żyć dobrze – poniesiemy go my, czyli wszyscy Polacy, zaprzężeni przez nią i jej podobnych do jego utrzymania, co – przeliczając z "zielonego" na złote – oznacza, że każdy z nas, bez względu na wiek zapłaci w tym czasie za system kaucyjny średnio po ponad 1000 zł.
Śmieciowa logika Trzaskowskiego
Dodano:

SIŁĄ RZECZY Jak wiadomo, system kaucyjny, jako kolejne panaceum na całe zło tego świata miał się wszystkim opłacać i przynosić wyłącznie oszczędności. Tyle "zielona" teoria, a jak tam "zielona" praktyka? Otóż – oczywiście – jak zwykle.
Źródło: DoRzeczy.pl