Osaczeni w Budapeszcie
  • Zuzanna Dąbrowska-PieczyńskaAutor:Zuzanna Dąbrowska-Pieczyńska

Osaczeni w Budapeszcie

Dodano: 
Marcin Romanowski, Zbigniew Ziobro
Marcin Romanowski, Zbigniew Ziobro Źródło: PAP / Tomasz Gzell / X, PiS
Rozgrzane żądzą zemsty polskie władze i media liczą, że koniec rządów Viktora Orbána oznacza szybkie wydalenie do kraju Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego.

Mogą się jednak przeliczyć. Jak wygląda sytuacja polskich posłów, którzy przebywają na Węgrzech dzięki azylowi politycznemu?

Węgierski miesiąc miodowy, panie Ziobro, się kończy. Albo do niedzieli sam się spakuje i wróci do Polski, albo go przywieziemy. Czas sprawiedliwości nadchodzi – ogłosił przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech poseł KO Witold Zembaczyński, członek sejmowej komisji śledczej do spraw Pegasusa. Jak podkreślił, „Orbán najpewniej straci władzę i Ziobro nie będzie już pod ochroną”. Viktor Orbán faktycznie przegrał. – Mówiłem już wcześniej publicznie, by nie kupowali mebli w Ikei, bo nie zostaną tutaj długo. Węgry nie są krajem, które udzielają azylu osobom podejrzanym o przestępstwa – powiedział po wygranych wyborach lider partii TISZA, przyszły premier Węgier Péter Magyar. Wcześniej wypowiadał się jeszcze ostrzej. – Wydalimy ich pierwszego dnia. Myślę, że będą w drodze do Moskwy lub Mińska – zapowiedział.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.
Czytaj także