Ostatnie słowa skreślone w obozowym piekle, więzienne grypsy i ordery zdarte z mundurów polskich oficerów zamordowanych przez NKWD.
Dla bliskich to uświęcone krwią relikwie. Dla domów aukcyjnych i internetowych handlarzy – po prostu intratny towar, bezwstydnie licytowany pod płaszczykiem „pogłębiania wiedzy historycznej”
K ochana Matko! List i pieniądze otrzymałem, które mnie bardzo ucieszyły. Cieszę się bardzo, że Mama jest zdrowa i że wszystko idzie dobrze. Jestem zdrów i jest mi dobrze. Proszę więcej do mnie pisać, co u Was nowego. Czy Maksym [ojciec Zbigniewa] jest zdrowy i co porabia. Myślę o nim. Proszę się nie martwić. Będzie jeszcze wszystko dobrze. Co robi Ciocia w Przemyślu. Proszę jeszcze raz Mamy, by przysłała mi w tym m-cu 15 marek. Dla wszystkich pozdrowienia i ucałowania. Zbyszek”.
Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
