Na razie państwa członkowskie dostaną w tym zakresie rekomendację i unijną nieobowiązkową aplikację, jednak politycy Konfederacji ostrzegają, że mamy do czynienia z otwarciem furtki, bo w praktyce szybko okaże się, że regulacja z dobrowolnej stanie się przymusowa.
Unia Europejska wyeliminuje anonimowość w internecie?
W teorii przedsięwzięcie ma ograniczać się jedynie do funkcjonowania aplikacji weryfikującej wiek użytkownika w internecie.
W połowie kwietnia UE ogłosiła i udostępniła swoją aplikację, zapewniając, że chodzi o potwierdzenia daty urodzenia w zewnętrznych usługach (np. sklepach i stronach internetowych) bez faktycznego podawania dokumentów dostawcom.
Jak twierdzą, ma to działać na bazie otwartego oprogramowania wykorzystującego dowód osobisty lub paszport. Aplikacja skanuje dane wewnętrznie i nie przekazuje ich dostawcom, u których chcemy potwierdzić tożsamość. Zamiast tego oprogramowanie UE łączy się z systemami platformy i wysyła informację, czy korzystający spełnia określone wymogi pod względem wieku. Nie przekazuje przy tym rzeczywistego wieku, tożsamości oraz innych danych osobowych.
Usiądek ostrzega: Eurokraci chcą inwigilować
Przed nową inicjatywą Brukseli ostrzegają politycy Konfederacji. Paweł Usiądek zwraca uwagę, że państwa członkowskie mają do 31 grudnia 2026 roku wdrożyć systemy potwierdzania wieku – powiązane z europejskim cyfrowym portfelem tożsamości, który każdy kraj UE musi wdrożyć do końca tego samego roku.
"Eurokraci chcą, abyśmy zostawiali w sieci coraz więcej śladów, które ułatwią urzędnikom, służbom, ale także przestępcom tworzenia naszych profili. Coraz łatwiej będzie pozyskać informacje na temat tego, w jaki sposób i kiedy korzystamy z usług internetowych. To inwigilacja!" – pisze prawnik i działacz ugrupowania.
Usiądek wskazuje, że weryfikacja wieku jako rekomendacja o charakterze niewiążącym i dobrowolnym, "tylko dla pornografii i hazardu", to prawdopodobnie tylko pierwszy etap. "Australia zaczęła dokładnie tak samo w grudniu 2025. Cztery miesiące później rozszerzyła system na aplikacje szkolne, gry i monitory niemowlęce. Teraz otwiera infrastrukturę dla prywatnych firm" – podaje przykład.
"Za grosz nie ufam zapewnieniom Brukseli o prywatności i sprzeciwiam się budowaniu infrastruktury cyfrowej tożsamości i śledzenia. Prawo do anonimowości w sieci to element wolności – i nie oddamy go za obietnicę, że »dane będą bezpieczne»" – podsumowuje.
twitterCzytaj też:
Ursula von der Leyen krytykuje niemiecką reformę. "Strategiczny błąd"
