Kaczyński: Gratuluję wszystkim Krakowianom, którzy nie dali się zastraszyć

Kaczyński: Gratuluję wszystkim Krakowianom, którzy nie dali się zastraszyć

Dodano: 
Prezes PiS Jarosław Kaczyński
Prezes PiS Jarosław Kaczyński Źródło: PAP / Marcin Obara
Politycy Prawa i Sprawiedliwości nie kryją radości z wyników referendum w Krakowie. Głos zabrał Jarosław Kaczyński.

"Krakowskie referendum to dowód na to, że nie można i nie da się obywatelom zamknąć ust! Kwintesencją demokracji jest głos obywateli, którego należy słuchać i szanować. Ta władza niszczy i kwestionuje wszystko, co demokratyczne! Dlatego Krakowianie pokazali im czerwoną kartkę. Gratuluję wszystkim Krakowianom, którzy nie dali się zastraszyć i walczą o swoje miasto! Dla nas to dopiero początek" – napisał prezes PiS na swoim koncie na platformie X, komentując wyniki exit poll po referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego. Za było aż 97,8 proc. Krakowian. Frekwencja wyniosła 33,4 proc., co oznacza, że wyniki głosowania są ważne.

Kaczyńskiemu wtórują inni politycy PiS. Tobiasz Bocheński napisał, że "to dopiero początek", a Kraków i Polska "zasługują na więcej".

"W Krakowie zwyciężyła demokracja. Głos mieszkańców jest zdecydowany – dość z arogancją, nieudolnością i niekompetencją rządów KO. Dziś Kraków, niebawem cała Polska" – stwierdził z kolei Jacek Sasin.

"Główne zarzuty wobec p. Miszalskiego z PO/KO: niedotrzymywanie obietnic, kolesiowstwo, arogancja władzy, zadłużenie miasta, brak demokracji, niedołęstwo władzy... I pierwszy raz w historii Polski udało się odwołać władzę, która sądziła, że jest nieodwoływalna! Panie Tusk, panie Trzaskowski, pani Ursulo mówi Wam to coś?" – napisał Piotr Gliński.

Krótka kariera Miszalskiego

Podczas kwietniowych wyborów samorządowych Aleksander Miszalski zdobył 51,04 proc. głosów Krakowian, a jego rywal Łukasz Gibała otrzymał 48,96 proc. głosów. "Kraków, dziękuję" – napisał wspierany przez KO kandydat, gdy stało się jasne, że udało mu się zdobyć większość głosów. Miszalski zastąpił na stanowisku włodarza miasta rządzącego od 22 lat Jacka Majchrowskiego.

Walka o urząd prezydenta Krakowa była niezwykle zażarta. Ważny bój toczył się o głosy tych, którzy w pierwszej turze wsparli kandydata PiS. Na ostatniej prostej do głosowania na Gibałę zniechęcała Małgorzata Wassermann, choć krakowski PiS sugerował, aby zagłosować właśnie na niego.

Czytaj też:
Krakowianie przeciwko Miszalskiemu. Oto, kto najchętniej poszedł do urn
Czytaj też:
"Tusku, Ty będziesz następny". Ogromne emocje po referendum w Krakowie

Opracował: Marcin Bugaj
Źródło: X
Czytaj także